Biura zorganizuje Ministerstwo Obrony. Będą one działać przy ambasadach tak, by ich pracownicy mieli immunitet dyplomatyczny. Powstaną wszędzie tam, gdzie walczyli Rosjanie. Urzędnicy mają za zadanie wyszukiwać cmentarze i płacić za ich uprzątanie, a także zrobić listę pomników, a potem przekonywać lokalne władze, żeby nie ruszać pamiątek.
A co, jeśli jakiś kraj - wbrew planom rosyjskich urzędników - postanowi usunąć symbole okupacji? Tego rosyjscy generałowie nie mówią. Dlatego część rosyjskich komentatorów twierdzi, że cały projekt powstał po to, by ministerstwo mogło położyć łapę na pieniądzach - na utrzymanie biur ma iść milion dolarów. A tak, pieniądze znikną, urzędnicy zrobią jakiś spis i wszyscy będą zadowoleni.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
