Fidel czuje się coraz lepiej. Kubańczycy mogli, na antenie kubańskiej publicznej telewizji, oglądać, jak wita szefa Wietnamskiej Partii Komunistycznej. Kubański przywódca przywitał swego gościa nie, jak zwykle w mundurze, a w dresach. Nie potrafił też, jak dawniej, przemawiać godzinami. Mówił tylko przez kilkanaście minut. Ale zapowiedział, że wkrótce na dobre powróci na szczyt władzy.
To pierwszy raz, od czterech miesięcy, gdy Fidel pokazał się publicznie. Miał ponownie przejąć władzę 1 maja, jednak był zbyt chory, by pojawić się nawet na chwilę na pochodzie. Bo kubański przywódca zachorował osiem miesięcy temu. Jak podawały rządowe media, "El Commandante" miał problemy z przewodem pokarmowym. Amerykański wywiad doniósł, że dyktator jest chory na raka, opozycja kubańska zaczęła przygotowywać się do przejęcia władzy, a rządy w zastępstwie Fidela objął jego brat Raul.