Dziennik Gazeta Prawana logo

Diler zamiast do klienta zadzwonił na policję

13 października 2007, 15:36
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Nastoletni handlarz narkotyków z Gulfport na Florydzie wpadł bardzo głupio. Szukając klientów, zadzwonił na przypadkowy numer i zaoferował kilkadziesiąt gramów marihuany. Tyle że dodzwonił się do policjanta.

Chłopak stał na parkingu szkolnym, czekając na swego klienta. W myśli już liczył pieniądze, jakie dostanie za sprzedaż narkotyków. Gdy podszedł do niego mężczyzna, wyjął z kieszeni foliowy woreczek pełen konopi. Wtedy facet wyciągnął... odznakę policyjną.

Chłopak usłyszał zarzuty posiadania narkotyków i zamiaru ich sprzedaży blisko szkoły. Według policji, chłopak dzwonił do przypadkowych ludzi, oferując im narkotyki, by zyskać nowych klientów. Teraz jednak nauczy się, że handel marihuaną nie popłaca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj