Gdy na zachodzie lekarze przepisują zastrzyki i antybiotyki - czyli czystą chemię - Chińczycy podchodzą do leczenia trochę inaczej. Wykorzystują ludowe mądrości i wciąż, nawet w nowoczesnych szpitalach, leczą jak dawniej.
Dlatego nikogo nie dziwi, że w gabinetach leżą pacjenci z twarzami obłożonymi plastrami imbiru i zdechłymi skorpionami. Bo tak przecież powinno się, według chińskich legend, leczyć paraliż twarzy. Na choroby oczu najlepsze są za to orzechy włoskie i dym palonej bylicy.
Jaka jest jednak skuteczność tych zabiegów? Jednak Chińscy lekarze utrzymują, że świetna. Chyba trzeba im uwierzyć na słowo.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
