Dziennik Gazeta Prawana logo

Wampiry i sataniści kandydują na prezydenta

13 października 2007, 16:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dwustu Amerykanów walczy o fotel prezydenta USA. Wśród kandydatów są deklarujący się jako "wampiry, w których żyłach płynie krew gęstsza niż olej", sataniści, specjaliści od dziur czasowych, faszyści. I nikogo to nie dziwi. Bo to Ameryka właśnie.
Niejeden film dałoby się nakręcić, przeglądając biografie Amerykanów kandydujących w wyborach prezydenckich. Jonathan Albert Sharkey jest, jak pisze "Der Spiegel" cytowany przez gazetę.pl, wampirem. Tak przynajmniej twierdzi, przedstawiając się w swoim blogu. Mało tego, na życie zarabia jako zapaśnik, a jego religią jest satanizm. Mężczyzna, stojący na czele Partii Wampirów, Czarownic i Pogan, zapowiada, że kiedy dojdzie do władzy, zrobi co w jego mocy, by zaostrzyć przepisy orzekające karę śmierci.

Inny chętny do prezydenckiego fotela, Don J. Grundmann, dla odmiany pasjonuje się przepowiadaniem przyszłości. Za życiowy cel w polityce obrał sobie... zniesienie podatków. Surowo potępia aborcję, nienawidzi ONZ, a republikanów i demokratów uważa za łapówkarzy. Jego kultowym filmem jest "Matrix", z którego cytatami sypie jak z rękawa. I nic dziwnego, bo mówi, że kiedy zostanie prezydentem, wyzwoli Amerykę z "Martixa", podając państwu "czerwoną tabletkę".

Kolejny odważny, Jackson Kirk Grimes, jest faszystą. Chciałby zamienić Amerykę w Cesarstwo Rzymskie, bo - jak twierdzi - tylko wtedy w kraju zapanuje porządek. Nie ukrywa, że na całym świecie powinno rządzić wojsko, bo wtedy każdy znać będzie swoje miejsce w życiu, niczym we wzorowej jednostce.

Kandydatom, choć wielu wyda się to dziwne, nie brakuje wiary w wygraną. Warren Roderick Ashe na swojej stronie internetowej już przedstawia się jako prezydent. Przy okazji skrzętnie skrywa fakty ze swego życia. Wiadomo jedynie, że pasjonuje się podróżami w czasie, bada dziurę czasową, a nawet twierdzi, że za jej pośrednictwem można przetransportować spermę w przyszły wiek.

Dziwne? W Ameryce nikogo tacy kandydaci na prezydenta nie wzruszają. Bo startować w wyborach może niemal każdy. Wystarczy urodzić się w USA i mieszkać w tym kraju od co najmniej 14 lat. Ważny jest też wiek kandydata - nie może mieć mniej niż 35 lat.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj