Dziennik Gazeta Prawana logo

BP znów wierci w dnie

24 lipca 2010, 16:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Brytyjski koncern BP jeszcze nie uporał się z wielką katastrofą ekologiczną, którą spowodował wyciek ropy z uszkodzonego szybu, a znów wierci w dnie. Tym razem jednak nie u wybrzeży USA a niedaleko Libii. Tymczasem władze Stanów Zjednoczonych domagają się wyjaśnień, czy ceną za pozwolenie na odwiert nie było zwolnienie z więzienia terrorysty, który wysadził samolot nad szkocką miejscowością Lockerbie.

Koncern BP (dawne British Petroleum) w najbliższych tygodniach rozpocznie wiercenia u wybrzeży Libii, mimo że nadal nie uporał się z największą katastrofą ekologiczną w historii USA w Zatoce Meksykańskiej - informuje sobotni "Financial Times". Gazeta zauważa, że moratorium nałożone przez Baracka Obamę na wiercenia w Zatoce Meksykańskiej po wycieku ropy z uszkodzonego szybu Macondo spowodowało wzrost zainteresowania koncernów naftowych wierceniami na Morzu Śródziemnym.

Amerykańska firma wiertnicza Diamond Offshore przenosi się z Zatoki Meksykańskiej do Egiptu, a australijska APX w ubiegłym tygodniu przystąpiła do wierceń między Tunezją a Włochami. Shell ma w planach wiercenia u zachodnich wybrzeży Sycylii. Eksperci ochrony środowiska zwracają uwagę, że potencjalny wyciek ropy miałby katastrofalne skutki dla bioróżnorodności gatunków w zatoce Wielka Syrta, a także na to, że Morze Śródziemne już teraz jest silnie skażone ropą.

150-600 tys. ton ropy trafia do wód tego morza na skutek ruchu statków, nieszczelnych rurociągów i rafinerii. Ponad milion ton ropy jest transportowane dziennie szlakami Morza Śródziemnego, co stanowi ok. 1/4 ogółu dziennych dostaw światowych.BP krytykowane jest w USA z powodu serii awarii, nie tylko ostatniej na platformie Deepwater Horizon z 20 kwietnia br., ale także wcześniejszych w Teksasie i na Alasce.

Komisja spraw zagranicznych Senatu USA wszczęła dochodzenie w celu ustalenia, czy zachodzi związek między zwolnieniem libijskiego terrorysty Abdelbaseta al-Megrahiego przez rząd Szkocji a uzyskaniem przez BP licencji na wiercenia.

Al-Megrahi został w 2001 r. skazany na dożywotnie pozbawienie wolności za największy zamach terrorystyczny w W. Brytanii, na samolot PanAm w grudniu 1988 r., w którym zginęło 270 osób. Maszyna spadła na szkocką miejscowość Lockerbie.

Pozwolenie na wiercenia BP uzyskało od władz Libii w 2007 r., płacąc za nie 900 mln USD. Al-Megrahi został zwolniony przez rząd Szkocji ze względów humanitarnych w sierpniu ub.r. Planowany nowy szyb powstanie w zatoce Wielka Syrta. Jego głębokość ok. 1,7 tys. metrów jest o ok. 200 m większa niż uszkodzony szyb Macondo w Zatoce Meksykańskiej, który BP od wielu tygodni stara się zasklepić.

Koncern BP przyznał, że w 2007 r. prowadził lobbing brytyjskiego rządu ws. porozumienia o transferze więźnia, ale zaprzeczył, jakoby brał udział w bezpośrednich rozmowach w tej sprawie. Szef BP Tony Hayward został wezwany przed komisję spraw zagranicznych Senatu USA na czwartek w celu złożenia wyjaśnień, ale nie potwierdził jak dotąd, czy się stawi. Były minister spraw zagranicznych Jack Straw oraz szkocki minister sprawiedliwości Kenny MacAskill zapowiedzieli już, że przed komisją się nie stawią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: ropawyciekBP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj