Ostatnio niemiecką sieć obiegło zdjęcie zrobione przez kamery serwisu na jednej z ulic na przedmieściach Berlina. Widać na nim kobietę, która leżąc na chodniku dopiero co urodziła dziecko - relacjonuje Newsru.com, powołując się na "The Daily Telegraph". Noworodka trzyma klęczący przed nią mężczyzna, zaś druga kobieta przytrzymuje świeżo upieczonej matce głowę. Obok przechodzi mężczyzna, przyglądający się całej sytuacji. Widać także porzucony samochód, którym prawdopodobnie jechała rodząca.

Zdjęcie wywołało burzę, ale jeszcze większe zamieszanie wybuchło, gdy skomentowali je niektórzy blogerzy. Poddali oni w wątpliwość autentyczność fotografii. "Po drugiej stronie ulicy jest szpital" - pisał jeden z nich. "I w szpitalu nie wiedzieli, że przed drzwiami rodzi kobieta? A w budynku obok mieści się agencja reklamowa. Oni też nic nie wiedzieli o porodzie?" - pytał.

Sam serwis nie skomentował zamieszania, po cichu zastąpił zdjęcie pustym krajobrazem. 

W Berlinie niezbyt chętnie przyjęto kamery serwisu. Jeszcze w lutym, gdy "Google-auto" rozpoczęło kursy po niemieckiej stolicy, internauci postanowili na własną rękę śledzić trasy jego przejazdów. Aktualizowaną na bieżąco mapę można sprawdzać w internecie. Dla wielu przeciwników serwisu stała się to okazja do podrzucenia Google kłód pod nogi. Gdy wiedzieli, że "Google-auto" zbliża się w ich okolice, stawali na drodze, machali rękami lub pokazywali niecenzuralne gesty.

Serwis Google Street View, stworzony w 2007 roku, jest rozszerzeniem kartograficznych serwisów Google Earth i Google Maps. Zawiera zdjęcia głównych ulic i pozwala wybrać się na wirtualny spacer po największych miastach świata. W sieci są już zdjęcia z miast m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Szwajcarii i Holandii. 

Nie zawsze jednak zdjęcia przedstawiają puste ulice. Na jednej z panoram londyńskiej dzielnicy Soho widać było mężczyznę wychodzącego z seks-shopu. Inne zdjęcie przedstawiało pijanego mężczyznę przed wejściem do pubu. Zdjęcia usunięto bądź zastąpiono czarnymi prostokątami.

W tym dniu w Mannheim w Niemczech sfotografowano... nagiego mężczyznę wychodzącego z bagażnika samochodu. W kwietniu z kolei pojawiła się fotografia z Worcester, na którym widać uczennicę, leżącą na chodniku twarzą do ziemi. Dziewczynka wyglądała, jak nieżywa. Okazało się jednak, że po prostu bawiła się z rówieśnikami i udawała martwą.

Jednak w Brazylii serwis pokazał prawdziwe zwłoki. Na ulicach sfotografowanych przez kamery Google Street View widać ciała. Tam także szokujące kadry zostały wymienione. 

Ale są też przeróżne indywidua: w Wielkiej Brytanii sfotografowano człowieka z głową konia, a także dziwną postać z dwiema głowami i trzema nogami.