Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja biła się z demonstrantami w Jemenie

13 lutego 2011, 14:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Antyrządowi demonstranci starli się w niedzielę w stolicy Jemenu Sanie z policja próbującą powstrzymać ich przed marszem w kierunku pałacu prezydenckiego - poinformowali świadkowie.

Tuż przed starciami opozycja zgodziła się rozpocząć negocjacje z prezydentem Alim Abd Allahem Salahem, któremu zależny na tym, by uniknąć rewolucji w stylu egipskim w kraju, który jest jednym z sojuszników USA w walce z Al-Kaidą.

"Mieszkańcy Jemenu chcą upadku reżimu", "Rewolucja w Jemenie po rewolucji w Egipcie" - krzyczeli demonstranci. W manifestacji uczestniczyło według różnych źródeł od tysiąca do 2 tys. ludzi, w tym wielu studentów. Kilkadziesiąt osób odłączyło się i ruszyło w stronę pałacu prezydenckiego.

Sporadyczne dotychczas antyrządowe protesty w Jemenie nabierają tempa. W tym miesiącu dziesiątki tysięcy ludzi wzięło udział w zorganizowanym przez opozycję i zainspirowanym wydarzeniami w Tunezji i Egipcie "Dniu Gniewu", domagając się zmiany rządu. W ostatnich dniach dochodziło do starć pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami rządu.

Opozycja poinformowała, że w Taizz i Sanie, gdzie w sobotę policja rozbiła wcześniejsze manifestacje, aresztowano kilkadziesiąt osób. Według świadków w Sanie, gdzie policja użyła pałek, a demonstranci rzucali kamieniem, ranne zostały cztery osoby.

Salah, który jest u władzy od ponad 30 lat, zaniepokojony zamieszkami w świecie arabskim obiecał, że ustąpi ze swojego stanowiska z końcem kadencji w 2013 roku oraz że jego syn nie przejmie po nim władzy. Zaprosił też opozycję do rozmów.

"Opozycja nie odrzuca tego, co zawierało zaproszenie prezydenta, i jest gotowa podpisać porozumienie w ciągu nie więcej niż tygodnia" - zapowiedział były minister spraw zagranicznych Jemenu, obecnie w opozycji, Mohammed Basindwa. Zaznaczył, że w rozmowach powinni uczestniczyć obserwatorzy z państw Zachodnich bądź Zatoki Perskiej.

Salah wycofał się już w przeszłości z obietnicy ustąpienia z urzędu. Zdaniem analityków, na których powołuje się Reuters, jego ustępstwa mogą wynikać ze szczerych zamiarów, by wycofać się zachowując twarz, jednak może on również mieć nadzieję, że uda mu się przeczekać niepokoje, a następnie umocnić swoją pozycję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj