Syn tyrana z Trypolisu zapowiada, że, choć wojska, lojalne wobec Muammara Kadafiego, będą tłumić rewoltę, to reżim nie zniszczy ani złóż ropy ani infrastruktury. Zapowiada też, że jego rodzina nigdy się nie podda i nie ucieknie z Libii
"Nigdy nie zniszczymy źródeł ropy. Należą do narodu" - powiedział. Syn libijskiego przywódcy dodał, że klan Kadafich nie ma zamiaru uciec z kraju. Według al-Islama, władze kontrolują zachodnią, południową i środkową Libię.
Tymczasem jego ojciec w czwartek zagroził "zakręceniem kurka" z ropą naftową, jeśli w kraju nie ustaną antyrządowe wystąpienia. Łącząc się telefonicznie ze swej kwatery ze studiem telewizji publicznej, Kadafi ostrzegł: "Jeśli obywatele nie powrócą do pracy, przerwie się dostawy ropy naftowej.
W Libii od ponad tygodnia trwa rewolta przeciw reżimowi Kadafiego. Władze straciły kontrolę nad wschodnią częścią kraju, gdzie leży m.in. Bengazi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP