Dziennik Gazeta Prawana logo

Le Pen we Włoszech. "Nie jest Pani tu mile widziana"

14 marca 2011, 19:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kontrowersje towarzyszyły poniedziałkowej wizycie przywódczyni francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen na włoskiej wyspie Lampedusa, na którą przybywają uchodźcy z północnej Afryki. Pojechała tam, by zapoznać się ze sprawą napływu imigrantów.

"Europa nie może przyjąć wszystkich, jest już 7 milionów bezrobotnych. Byłoby nam miło zabrać wszystkich na naszą łódź, ale ona nie jest taka duża, pójdziemy na dno wszyscy, my i oni, dodamy biedę do biedy" - mówiła liderka skrajnej francuskiej prawicy, której podczas wizyty na wyspie towarzyszył znany z radykalnych, ksenofobicznych wystąpień przeciwko imigrantom eurodeputowany włoskiej Ligi Północnej Mario Borghezio. Odwiedzili oni razem znajdujący się tam ośrodek dla uchodźców.

Odnosząc się napływu imigrantów, którzy łodziami przypływają do włoskich brzegów, Marine Le Pen oświadczyła: "Zamiast przyjmować ich na Lampedusie, Włochy powinny wysłać statki z wodą oraz żywnością i pomagać migrantom w morzu, nie dopuszczając do tego, żeby przybyli na wyspę".

"Zastanawiam się i pytam was, dlaczego monarchowie arabscy nie wykorzystują petrodolarów, by pomóc swoim braciom. Połowy państw Europy nie interesuje, co się dzieje, bo leżą geograficznie daleko i nie są metą, wybraną przez imigrantów" - podkreśliła Le Pen. Oświadczyła, że chce wyjaśnić "Francuzom i Europie", co dzieje się na włoskiej wyspie, która nazwała "wrotami kontynentu".

Przed ośrodkiem dla uchodźców w trakcie wizyty przywódczyni Frontu Narodowego odbyła się manifestacja jej przeciwników. "Lampedusa nie jest rasistowska" - taki napis widniał na jednym z transparentów. Na innym podkreślono: "Nie jest Pani tu mile widziana".

Le Pen i Borghezio opuścili ośrodek bocznymi drzwiami, unikając wszelkiego kontaktu z demonstrantami.

Przeciwko ich wizycie na Lampedusie zaprotestowali także lewicowi politycy w Rzymie. Rzecznik opozycyjnego ugrupowania Włochy Wartości Leoluca Orlando oświadczył: "Wizyta dwojga takich zawodowych ekspertów w dziedzinie nietolerancji, jak Borghezio i Le Pen, nie przyczynia się w żaden sposób do rozwiązania ludzkiego dramatu imigrantów, napływających na brzegi Lampedusy".

"Włochy, już krytykowane przez społeczność międzynarodową za swą politykę imigracyjną, nie potrzebują na pewno rasistowskich rad tego typu osób" - oznajmił polityk opozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj