Ambasador Rosji w Tokio Michaił Biełyj został wezwany przez japońskiego ministra spraw zagranicznych Takeakiego Matsumoto, który wyraził ubolewanie z powody wizyty Iwanowa na czterech spornych wyspach, które przez Japonię nazywane są Terytoriami Północnymi, a przez Rosjan Kurylami Południowymi.

Reklama

Podczas wizyty w niedzielę rosyjski wicepremier obiecał dodatkowe fundusze dla wysp w wysokości 400 mln euro. Matsumoto zażądał zwłaszcza, by Moskwa zaprzestała wizyt na spornych terytoriach.

Premier Japonii Naoto Kan uznał podobną wizytę złożoną przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w listopadzie ub.r. za "niewybaczalną obrazę". Miedwiediew jest pierwszym w historii szefem państwa rosyjskiego (licząc również okres carski i radziecki), który złożył wizytę na Kurylach.

Spór, dotyczący wysp Kunashir, Iturup, Shitokan i Habomai, od ponad 60 lat ciąży na stosunkach rosyjsko-japońskich. Związek Radziecki, przyłączywszy się w 1945 roku do wojny z Japonią, zajął Kuryle w całości. W latach 1947-49 japońska ludność czterech południowych wysp, licząca przed wojną 17 tysięcy, została wysiedlona do Japonii.

Z powodu tego sporu Tokio i Moskwa nie podpisały po dziś dzień traktatu pokojowego po 1945 roku.

Reklama