Prowadzący proces sędzia Ahmed Rifaat powiedział, że sąd wznowi rozprawę byłego prezydenta 15 sierpnia i że Mubarak, a także pozostali oskarżeni muszą się na niej stawić. 4 sierpnia sąd ma się osobno zająć sprawą ministra spraw wewnętrznych Habiba el-Adlego.

Reklama

Sędzia oświadczył, że do czasu wznowienia sprawy Mubarak będzie przetrzymywany w areszcie w szpitalu wojskowym na obrzeżach Kairu, gdzie otrzyma pełną opiekę lekarską. Agencja Associated Press pisze, że Mubarak zostanie zbadany przez onkologa.

Mubarak, oskarżony w związku ze śmiercią setek demonstrantów, zeznawał leżąc na szpitalnym łóżku. Były przywódca Egiptu oraz inni oskarżeni - jego synowie Alaa i Gamal, były szef MSW Habib el-Adli oraz sześciu wysokich rangą funkcjonariuszy policji - w czasie procesu przebywają w metalowej klatce. Na wszystkich ciążą zarzuty zabójstwa uczestników pokojowych protestów antyrządowych oraz korupcji. Egipska telewizja państwowa transmitowała proces.

"Jestem obecny" - powiedział Mubarak podnosząc lekko rękę, gdy sędzia poprosił go o potwierdzenie tożsamości. "Całkowicie odrzucam wszystkie te oskarżenia" - powiedział 83-letni były prezydent. Do winy nie przyznali się także dwaj synowie Mubaraka.

Adwokat reprezentujący byłego przywódcę Egiptu zgłosił wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka przewodniczącego Najwyższej Rady Wojskowej, marszałka Mohammeda Husejna Tantawiego. Po ustąpieniu Mubaraka Rada przejęła władzę w Egipcie.

Reklama

Prawnik wymienił też i inne żądania, w tym wydanie zezwolenia na lekarza specjalistę dla Mubaraka. W środę Mubarak opuścił szpital w położonym nad Morzem Czerwonym kurorcie Szarm el-Szejk i samolotem został przewieziony do Kairu. Z powodu stanu zdrowia byłego przywódcy, który od kwietnia przebywał w szpitalu, do końca nie było pewne, czy pojawi się on przed sądem.



Adwokat reprezentujący rodziny demonstrantów zabitych podczas protestów zażądał kary śmierci dla oskarżonego wraz z Mubarakiem i jego synami byłego ministra spraw wewnętrznych Habiba el-Adlego. "Otrzymywał rozkazy zabijania demonstrantów od byłego prezydenta" - powiedział prawnik.

W budynku kairskiej szkoły policyjnej, gdzie odbyła się rozprawa, zebrała się licząca około 600 ludzi widownia. Sprawę prowadził sędzia Ahmed Rifaat. Zażądał on całkowitej ciszy i zagroził, że wyrzuci z sali każdego, kto złamie zakaz.

Przed wejściem do budynku, gdzie odbywała się rozprawa, doszło do przepychanek zwolenników i przeciwników byłego prezydenta. Ok. 61 osób doznało obrażeń, 11 z nich trafiło do szpitala.

Pierwszy raz w historii Egiptu sądzony jest były szef państwa. Mubarak jest również pierwszym byłym przywódcą arabskim, który znalazł się przed sądem od czasu, gdy regionem wstrząsnęła fala antyrządowych protestów.

Mubarak ustąpił ze stanowiska 11 lutego w rezultacie demonstracji, które rozpoczęły się 25 stycznia. Według oficjalnego bilansu, w czasie 18 dni bezprecedensowych demonstracji w Egipcie zginęło 846 osób.