Dziennik Gazeta Prawana logo

Turcja też pomoże Libii. Ma już nawet plan

23 sierpnia 2011, 21:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Naszym priorytetem wobec Libii jest interes tego kraju i Libijczyków; chcemy, by byli oni szczęśliwi, bezpieczni i żyli w dobrobycie - zdradza wicepremier Turcji Ali Babacan. Ma nadzieję, że Libia weźmie przykład z Turcji.

"Popieramy demokrację i podstawowe prawa wolności dla Libijczyków i chcemy dla nich od teraz gładkiego procesu zmian, tak aby mieli władzę i możliwość rządzenia we własnym kraju" - powiedział Babacan PAP na spotkaniu z polskimi dziennikarzami w stolicy Turcji. "Wierzymy w dobry system demokratyczny, plan polityki makroekonomicznej, dobry system sądownictwa. To będą bardzo ważne kwestie dla Libii" - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że Turcja "ma dobre kontakty zarówno z pułkownikiem Muammarem Kadafim, jak i powstańczą Narodową Radą Libijską (NRL)". Zauważył jednocześnie, że "powstańcy coraz bardziej opanowują sytuację". Wcześniej we wtorek szef tureckiej dyplomacji Ahmet Davutoglu, który przybył tego dnia do Bengazi na wschodzie Libii, wyraził pełne poparcie dla NRL i podkreślił konieczność obrony jedności Libii i budowy demokratycznego, wolnego państwa.

Jak dodał Davutoglu, aktywa libijskie zamrożone w ramach sankcji przeciwko reżimowi Kadafiego powinny zostać wkrótce uwolnione, ponieważ Libijczykom szybko potrzebne są pieniądze. Zapowiedział też, że natowska operacja libijska będzie kontynuowana do czasu zapewnienie pełnego bezpieczeństwa. W rozmowie z PAP Babacan nawiązał do podróży ministra Davutoglu po Afryce. "Był w Somalii z premierem (Recepem Tayyipem Erdoganem), następnie udał się do RPA, która przewodniczy obecnie Unii Afrykańskiej, potem odwiedził Etiopię i w drodze powrotnej do Turcji, kiedy sytuacja w Libii zmieniła się, zatrzymał się w Bengazi" - relacjonował.

Jak zauważył Babacan, "zmiany w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie są zmianami, które można obserwować prawdopodobnie raz na 100-200 lat". "Niektórzy uważają, iż proces reform, który obecnie przechodzi Turcja, również wpływa na społeczeństwa w tych krajach. Turcja jest bowiem dowodem na to, że islam, demokracja i świeckość mogą współistnieć i funkcjonować w zdrowy sposób" - zaznaczył.

W opinii tureckiego wicepremiera, fakt, że ludzie w tym regionie "domagają się demokracji oraz więcej praw i wolności, jest obecnie dość oczywistą kwestią". Ali Babacan zwrócił uwagę, że społeczeństwa krajów arabskich coraz bardziej korzystają z mediów społecznościowych, szybko wymieniają się informacjami przekazywanymi w tym samym języku. "Dwudziestu dwóch członków Ligi Arabskiej mówi po arabsku" - podkreślił.

Na koniec zaznaczył, że "Turcja czuje, iż ponosi odpowiedzialność za to, co obecnie dzieje się w regionie", i ma nadzieję, że "przemiany dokonają się w sposób pokojowy"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj