Dziennik Gazeta Prawana logo

Kadafi zbierał zdjęcia "kochanej afrykańskiej kobiety"? Zaskakujące znalezisko

25 sierpnia 2011, 20:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kadafi zbierał zdjęcia "kochanej afrykańskiej kobiety"? Zaskakujące znalezisko
PAP/EPA
Powstańcy przeszukujący kwaterę Muammara Kadafiego w Trypolisie dokonali zaskakującego odkrycia: natknęli się na album z fotografiami byłej szefowej dyplomacji USA Condoleezzy Rice, którą libijski dyktator nazwał cztery lata temu "kochaną afrykańską kobietą".

O odkryciu poinformowała w czwartek agencja Associated Press. Przypomniała przy okazji, że entuzjastyczne komentarze Kadafiego na temat Rice, sekretarz stanu w administracji George'a W. Busha, nie raz budziły w świecie zdziwienie.

W 2007 roku w wywiadzie dla telewizji Al-Dżazira libijski przywódca wręcz z uwielbieniem wypowiadał się o Rice. "Popieram moją kochaną, czarną, afrykańską kobietę. Podziwiam ją i jestem bardzo dumny ze sposobu, w jaki ona odchyla się i wydaje polecenia arabskim przywódcom - mówił Kadafi. - Bardzo ją kocham, podziwiam i jestem dumny, ponieważ jest czarną kobietą o korzeniach afrykańskich". Kilka razy użył zdrobniałej formy imienia Condoleezzy Rice: Leezza.

Rok później Kadafi i Rice mieli okazję spotkać się osobiście: szefowa amerykańskiej dyplomacji złożyła wówczas historyczną wizytę w Libii, w czasie której oświadczyła, że Stany Zjednoczone "nie mają żadnych permanentnych wrogów".

2409469-rice.jpg
Album ze zdjęciami Condoleezzy Rice w kwaterze Kadafiego

Libijski przywódca podjął sekretarz stanu tradycyjnym posiłkiem kończącym w okresie ramadanu dzień postu. I kilka razy miał zwrócić się do swojego gościa per "Leezza" - opowiadali współpracownicy sekretarz stanu.

Kadafi podarował wówczas Condoleezzie Rice pierścionek z brylantem, lutnię, medalion z własną podobizną i, oczywiście, podpisany egzemplarz swej "Zielonej książki".

Łącznie upominki warte były 212 tys. dolarów. Rice nie mogła ich jednak zatrzymać, ponieważ zabraniają tego amerykańskie przepisy. Podarunki, jakie przedstawiciele administracji USA otrzymują od zagranicznych przywódców, najczęściej kończą w magazynie, a niektóre po latach trafiają do prezydenckiej biblioteki - informuje AP.

Libijscy powstańcy zdobyli kompleks koszarowy Bab al-Azizija, czyli dawną siedzibę Kadafiego, we wtorek, ale nie znaleźli tam ani Kadafiego, ani jego rodziny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj