Dziennik Gazeta Prawana logo

Obserwatorzy przybywają do Syrii. Pojadą tam, gdzie pozwolą im władze

22 grudnia 2011, 20:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pierwsi obserwatorzy Ligi Arabskiej przybyli do Damaszku. Nie będzie im jednak jeździć tam, gdzie chcą. Muszą działać w porozumieniu z rządem.

Władze syryjskie wyraziły w związku z ich przybyciem zadowolenie, że umowa w tej sprawie, podpisana w poniedziałek w Kairze z Ligą Arabską, została "ulepszona" w porównaniu z wstępnym projektem. Przybycie obserwatorów zbiegło się z eskalacją przemocy w Syrii. W dniu ich lądowania w Damaszku straciło życie 21 osób, w tym 14 cywilów. W ciągu czterech dni, które upłynęły od podpisania porozumienia w Kairze, wskutek represji stosowanych przez reżim Baszara el-Asada zginęły setki osób. Skłoniło to Syryjską Radę Narodową, główny organ opozycji, do wystąpienia o pilne zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ w celu położenia kresu masakrom.

Władze w Damaszku nie ustają w próbach przekonania członków Ligi Arabskiej, że wina za śmierć 5 000 osób w ciągu 9 miesięcy rozruchów w kraju leży co najmniej po obu stronach, tj. opozycji i rząduy - twierdził w czwartek rzecznik syryjskiego MSZ Dżihad Makdessi. Według czwartkowej depeszy syryjskiej agencji rządowej, w ciągu 9 miesięcy zginęło ponad 2 000 syryjskich żołnierzy i członków sił bezpieczeństwa. Liczbę tę rząd syryjski podał w liście wysłanym w czwartek do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Oskarżył w nim ONZ o ignorowanie faktu, że w Syrii działają terroryści.

Według porozumienia podpisanego w Kairze, obserwatorzy z ramienia Ligi Arabskiej powinni , , jak również - cytuje agencja AFP tekst porozumienia, do którego uzyskała dostęp. Członkowie misji obserwatorów oraz cieszyć się . Obserwatorzy będą również mogli - głosi tekst porozumienia.

Syryjska opozycja domaga się od Ligi Arabskiej, aby przedstawiła na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ raport dotyczący kryzysu syryjskiego - oświadczył w czwartek rzecznik lokalnych komitetów koordynacyjnych ruchu opozycyjnego Omar Edelbi. Komitety te koordynują demonstracje w terenie. W jego przekonaniu wpuszczenie obserwatorów na teren Syrii stanowi .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj