Mężczyzna, w wieku około 20 lat, zmarł przed godziną 15 czasu polskiego w okolicy stacji metra Bond Street, przy skrzyżowaniu Oxford Street i Stratford Place. Policja zatrzymała kilka osób. Część Oxford Street została zamknięta.

Reklama

26 grudnia to w Wielkiej Brytanii jeden z najbardziej intensywnych dni handlowych w roku. Do sklepów udaje się średnio ok. 6 mln Brytyjczyków. Tłumy zalały domy handlowe w stolicy i innych miastach zaraz po otwarciu. Niektórzy klienci ustawiali się w kolejkach już w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Amatorów zakupów nie zniechęcił nawet 24-godzinny strajk metra. W jego wyniku niektóre linie zostały wyłączone z ruchu, a na innych kursuje ograniczona liczba pociągów. Dodatkowe autobusy skierowano m.in. na trasy w pobliżu ruchliwych ulic z dużą liczbą sklepów.

Związek zawodowy Aslef, reprezentujący ok. 60 proc. maszynistów metra, domaga się potrójnego wynagrodzenia za pracę w drugi dzień świąt. Dyrekcja metra jest zdania, że praca w tym dniu powinna być traktowana tak samo jak w każdy inny dzień ustawowo wolny od pracy. Układ zbiorowy pracy z 1992 roku nakłada na maszynistów obowiązek pracy w święta.

Poniedziałkowy strajk jest pierwszym z serii czterech 24-godzinnych strajków zapowiedzianych przez Aslef. Kolejne wyznaczono na 16 stycznia, 3 lutego oraz 13 lutego 2012 roku.

Maszyniści londyńskiego metra zarabiają ok. 44,5 tys. funtów rocznie. Pracują 35 godzin w tygodniu i mają w roku 43 dni wolnego.