Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraina dementuje: Nikt nie planował zamachu na Putina

12 marca 2012, 13:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin
Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin/PAP/EPA
Przed wyborami rosyjska telewizja informowała o wykryciu próby zamachu na Władimira Putina. Ukraińskie tajne służby zdradziły jednak, że naprawdę wyglądało to zupełnie inaczej.

Informacje o udaremnieniu przez służby specjalne Ukrainy i Rosji zamachu na Putina, który mieli zlecić czeczeńscy rebelianci, przekazała 27 lutego rosyjska telewizja państwowa Kanał Pierwszy. Do zamachu - według telewizji - miało dojść wkrótce po marcowych wyborach prezydenckich w Federacji Rosyjskiej.

Kanał Pierwszy podał, że domniemanych zamachowców - trzech obywateli Rosji - ujęto na początku lutego w Odessie, na południu Ukrainy, dokąd przybyli oni ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich przez Turcję. Mężczyźni rzekomo planowali zdetonowanie potężnego ładunku wybuchowego w pobliżu Prospektu Kutuzowa w czasie przejazdu kolumny samochodowej z premierem FR.

- oświadczył rozmówca z ukraińskich organów ścigania, cytowany w poniedziałek przez agencję Interfax-Ukraina.

Wiadomość o przygotowaniach do zamachu na Putina potwierdzał wcześniej jego sekretarz prasowy Dmitrij Pieskow. - mówił. Doniesienia te potwierdziła również Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Z relacji rosyjskiej telewizji wynikało, że zamordowanie Putina zlecił przywódca rebeliantów czeczeńskich Doku Umarow.

- cytował Kanał Pierwszy jednego z domniemanych terrorystów. Stacja przedstawiła go jako Adama Osmajewa. Miny przeciwburtowe to rodzaj min przeciwpancernych. Są one wyposażone w zapalniki niekontaktowe lub kontaktowe wykorzystujące światłowody. Po zadziałaniu zapalnika w kierunku pojazdu wystrzeliwany jest pocisk przeciwpancerny z głowicą kumulacyjną lub odpalany jest pocisk formowany wybuchowo rażący ścianę kadłuba pancernego.

O schwytaniu w Odessie trzech obywateli FR podejrzanych o terroryzm jako pierwsza 7 lutego poinformowała SBU. Nie przekazała ona wówczas żadnych szczegółów. Na ślad terrorystów SBU wpadła na początku stycznia po eksplozji w jednym z mieszkań w Odessie. Jak się okazało, w lokalu tym przyszli zamachowcy przygotowywali ładunek wybuchowy. W eksplozji zginął jeden z terrorystów. Drugiego - niejakiego Ilję Pijanzina - lekarze zdołali uratować. To właśnie Pijanzin zeznał, że zleceniodawcą zamachu na Putina był Umarow.

Rosyjskie media przypominały, że podobna historia miała miejsce także przed poprzednimi wyborami prezydenckimi w Rosji w marcu 2008 roku. Rosyjskie służby specjalne poinformowały wtedy o zatrzymaniu w pobliżu Kremla mężczyzny z karabinem snajperskim. Twierdziły one, że zatrzymany - 24-letni obywatel Tadżykistanu Szachweład Osmanow - zamierzał zastrzelić Putina i prezydenta Dmitrija Miedwiediewa podczas koncertu na Placu Czerwonym.

W 2000 roku ukraińskie służby specjalne utrzymywały, że weszły w posiadaniu danych o planowanym zamachu na Putina. Miało do niego dojść w czasie nieformalnego szczytu WNP w Jałcie 18-19 sierpnia. Ówczesny szef SBU Leonid Derkacz przekazał, że na Krymie schwytano i wydalano z terytorium Ukrainy czterech Czeczenów. Podczas 12 lat rządów Putina informowano o co najmniej 10 próbach zamachu na jego życie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj