Dziennik Gazeta Prawana logo

Władze Francji tłumacza się ze sprawy zabójcy z Tuluzy

23 marca 2012, 19:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władze i policja tłumaczą się z błędów popełnionych w śledztwie w sprawie zabójcy z Tuluzy. Premier zapewnia, że w demokratycznym kraju nie można było zatrzymać Meraha zanim zastrzelił siedem osób.

Kontrwywiad krytykowany jest za to, że nie zapobiegł zabójstwom w Tuluzie i Montauban, choć ich sprawca znany był policji w związku ze swoimi podróżami do Pakistanu i Afganistanu, gdzie szkoleni są kandydaci na terrorystów. Szef odpowiedzialnej za kontrwywiad Centralnej Dyrekcji Wywiadu Wewnętrznego (DCRI) Bernard Squarcini zapewnił w piątek w dzienniku "Le Monde", że niemożliwe było wcześniejsze aresztowanie Meraha, dzięki czemu można byłoby zapobiec przynajmniej zabójstwu czterech osób przed szkołą żydowską w Tuluzie 19 marca.

Także premier Francois Fillon zapewnił, że w państwie prawa, jakim jest Francja, jeszcze przed pierwszym zabójstwem z 11 marca. - mówił szef rządu. Służby wywiadowcze objęły nadzorem młodego mężczyznę po jego pobytach w Afganistanie i Pakistanie. Udał się tam w 2010 r. i w 2011 r. Gdy w listopadzie 2011 r. Merah został wezwany przez wywiad, udało mu się uśpić czujność przesłuchującego go policjanta - tłumaczył Squarcini.

Debaty w sprawie sposobu, w jaki we Francji zapobiega się aktom terroru, zażądała szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego i kandydatka w kwietniowo-majowych wyborach prezydenckich Marine Le Pen. Kandydat socjalistów Francois Hollande także ocenił, że podczas nadzoru Meraha doszło do niedociągnięć. Ponadto zdaniem Hollande'a konieczna jest lepsza współpraca między francuskimi służbami specjalnymi.

W rozmowach z policją kilka godzin przed śmiercią, Merah, Francuz pochodzenia algierskiego, mówił, że jest mudżahedinem i należy do Al-Kaidy. Zabójstwa miały być zemstą za śmierć palestyńskich dzieci w konflikcie izraelsko-palestyńskim oraz odwetem na francuskiej armii za udział w zagranicznych interwencjach, a także za wprowadzenie zakazu noszenia muzułmańskich chust w miejscach publicznych.

Merah, który stanął przed sądem za pomniejsze przestępstwa, spotykał się z osobami powołującymi się na salafitów, czyli rygorystyczny ruch wśród sunnitów. - mówił premier Fillon.

Szef rządu powiedział też, że Merah, który figurował na czarnej liście osób z zakazem wjazdu do USA, we Francji został wpisany na listę osób, które należy nadzorować, jeśli będą zmieniać miejsce pobytu. "Ale on się nie przemieszczał" - tłumaczył Fillon. Francuskie media w piątek stawiają też pytania

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj