Włoska gazeta twierdzi, że od kilku dni nie wiadomo, co stało się z mężczyzną, który w podziemiach Pałacu Apostolskiego stworzył najnowocześniejszy na świecie, lepszy niż ma CIA, system komputerowy wraz z całą siecią zabezpieczeń.

Reklama

Ten "geniusz informatyki" - podkreśla dziennik - zna wszystkie loginy, hasła i największe sekrety Watykanu, także sprawy, które w ostatnich miesiącach stały się powodem skandalu, związanego z masowym wyciekiem poufnych dokumentów, m.in. tajnej korespondencji dyplomatycznej, zarówno z apartamentu Benedykta XVI, jak i z Sekretariatu Stanu.

"La Repubblica" pisze, że były haker jest jedyną osobą, która - gdyby chciała - mogłaby włamać się do watykańskiego systemu komputerowego i przywłaszczyć sobie wszystkie cenne dane i dokumenty oraz e-maile. Tym większą zagadką jest to, co się z nim stało.

Zauważa się, że historia tego człowieka to jedna z najbardziej chronionych tajemnic w Watykanie. Gazeta ujawnia, że specjalista zaledwie kilka lat temu był hakerem, potrafiącym złamać wszystkie watykańskie zabezpieczenia. To jego jako najzdolniejszego zatrudniono następnie, by wzmocnić ochronę danych Stolicy Apostolskiej i stworzyć wokół jej systemu komputerowego prawdziwą "zaporę ogniową".

Włoski watykanista konstatuje w artykule, że zniknięcie kluczowej postaci w całym tzw. skandalu Vatileaks to kolejna zagadka w całej aferze.

Reklama

Watykan nie skomentował dotychczas sprawy eksperta ds. informatyki, po którym zaginął wszelki ślad.