Informacje podaje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie
- podała ta organizacja.
- powiedział agencji AFP szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman.
Jeden ze świadków starć powiedział AFP, że niezidentyfikowani napastnicy zaatakowali w nocy z wtorku na środę stanowisko armii w Bab Szarki. W środę rano panował już tam spokój - dodaje agencja.
Bab Tuma i Bab Szarki to dzielnice tradycyjnie zamieszkane przez chrześcijan; położone są w starej części Damaszku, uczęszczanej przez turystów, znajduje się tam wiele hoteli. To w tych dzielnicach wielokrotnie odbywały się w tym roku manifestacje poparcia dla prezydenta Baszara el-Asada.
Tymczasem front przeniósł się do Aleppo (Halab) na północnym zachodzie kraju, dokąd zarówno siły reżimowe jak i rebelianci wysłali nowe posiłki - wynika ze źródeł w syryjskich siłach bezpieczeństwa, na które powołuje się AFP.
Według ekspertów, im dłużej trwają walki, tym większe jest ryzyko tego, że Syrię opanuje bezlitosna wojna między sunnicką większością a alawicką mniejszością, z Kurdami i chrześcijanami w środku. Wzmocniłoby to islamskich fundamentalistów i mogłoby wywołać nowe konflikty w Iraku i Libanie.