Dziennik Gazeta Prawana logo

Następca Annana czarno widzi swoją misję

3 września 2012, 10:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Syria
Syria/Newspix
Lakhdar Brahimi, który został nowym wysłannikiem ONZ i Ligi Arabskiej do spraw Syrii Lakhdar Brahimi bardzo pesymistycznie widzi perspektywy swojej misji. Algierczyk ocenił ją jako "prawie niemożliwą" do wykonania.

"Przyjąłem to zadanie (...) bez iluzji. Wiem jak jest ono trudne, prawie niemożliwe. Nie mogę powiedzieć, że niemożliwe. Jest prawie niemożliwe" - podkreślił Brahimi.

Ten były minister spraw zagranicznych Algierii i szef misji pokojowych w wielu krajach, przyznał, że obawia się ciężaru odpowiedzialności i pytań, co zrobi w sytuacji, gdy w Syrii ciągle giną ludzie. "A robimy niewiele. To samo w sobie jest straszną odpowiedzialnością" - powiedział.

Brahimi podkreślił w wywiadzie, że na razie nie wie jak rozwiązać problem, który doprowadził do fiaska misji poprzedniego wysłannika Kofiego Annana. Annan nie był w stanie poradzić sobie z sytuacją, gdy z jednej strony jest nieprzejednany i eskalujący przemoc reżim Baszara el-Asada, a z drugiej sparaliżowana Rada Bezpieczeństwa ONZ, gdzie Chiny i Rosja blokują rezolucje mające na celu wzmożenie nacisków na Damaszek.

Zapowiedział, że chciałby utrzymać sześciopunktowy plan pokojowy Annana, oceniany przez wielu jako już nieaktualny. Dodał, że .

Algierczyk podkreślił, że zmiany w Syrii są , jednak odmówił odpowiedzi na pytanie, czy prezydent Asad powinien ustąpić, czego domaga się syryjska opozycja i zachodni przywódcy. - podkreślił Brahimi.

Przypomniał jednocześnie, że zamierza się dystansować od rebeliantów, którzy krytykują go za ostrożną postawę. - dodał.

Brahimi zastąpił w sobotę poprzedniego specjalnego wysłannika ONZ i Ligi Arabskiej ds. Syrii, byłego sekretarza generalnego ONZ, Kofiego Annana.

Syryjski konflikt wewnętrzny trwa od marca 2011 roku. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, z siedzibą w Londynie, w sierpniu bieżącego roku zginęło 5440 osób, w tym ok. 4100 cywilów. Obserwatorium szacuje ponadto, że od wybuchu konfliktu zginęło ponad 26 tys. ludzi, w tym ponad 18,5 tys. cywilów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj