Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosyjski komitet śledczy o trotylu: Błędna interpretacja albo prowokacja

30 października 2012, 15:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Smoleńsk katastrofa tupolew
Smoleńsk katastrofa tupolew/AP
Ślady materiałów wybuchowych na wraku tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem, mogą pochodzić jedynie z amunicji, jaką miała ze sobą podróżująca na pokładzie maszyny ochrona - powiedział serwisowi Life News informator w rosyjskim komitecie śledczym.

Rosyjscy specjaliści, którzy badali miejsce katastrofy samolotu Tu-154, zapewniali serwis Life News, że jedyne materiały wybuchowe, na które natrafiono, to proch z amunicji ochrony polskiej delegacji.

Informacja o znalezieniu materiałów wybuchowych na pokładzie nie mogą być potwierdzone - powiedział w rozmowie z Life News informator z Komitetu Śledczego. Dodał, że według niego jest to albo wynik błędnej interpretacji prawdziwych danych, albo zaplanowana prowokacja.

O tym, że na wraku tupolewa znaleziono ślady trotylu i nitrogliceryny, napisała "Rzeczpospolita". Informacje te zdementowała prokuratura, która podała, że pobrano próbki substancji znajdujących się na szczątkach maszyny. Są one dopiero badane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj