- oznajmił Azarow na posiedzeniu rządu. Tuż po wyborach przedstawiciele Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oświadczyli w Kijowie, że podczas wyborów parlamentarnych na Ukrainie kandydatom nie zapewniono równych szans, przede wszystkim z powodu nadużywania administracji państwowej.
- zaznaczyła wówczas wiceprzewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE Walburga Habsburg Douglas.
Przebieg wyborów, a zwłaszcza powyborcze liczenie głosów, ostro krytykuje ukraińska opozycja. Uważa ona, że władze fałszują wyniki głosowania w okręgach jednomandatowych, gdzie mimo zwycięstwa kandydatów opozycyjnych wygraną przypisuje się przedstawicielom rządzących bądź popieranym przez nich osobom.
Przed Centralną Komisją Wyborczą w Kijowie od poniedziałku trwa w związku z tym protest, a opozycja zapowiada, że będzie go kontynuowała do czasu powtórzenia wyborów w 13 spornych okręgach. Władze zgodziły się na razie na powtórkę głosowania w pięciu okręgach. Premier Azarow oświadczył w środę, że budżet państwa nie ma pieniędzy na ponowne wybory. Uznał też, że powtórne głosowanie groziłoby demokracji.
- pytał szef ukraińskiego rządu.
Zgodnie ze wstępnymi wynikami wyborów zwyciężyła w nich Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza. Na kolejnych miejscach znalazły się ugrupowania opozycyjne: Batkiwszczyna b. premier Julii Tymoszenko oraz Udar boksera Witalija Kliczki. W następnej kolejności uplasowali się współpracujący z partią władzy komuniści i - także opozycyjna - nacjonalistyczna partia Swoboda.