To miał być największy zamach terrorystyczny w historii Kanady. Przestępcy nie wiedzieli jednak, że ich spisek wykryła policja, gdy plan wszedł w ostateczną fazę, do akcji wkroczyli agenci, którzy zatrzymali całą szajkę.
Grupa terrorystyczna działała w Quebecu i Ontario - podaje serwis CBC News. Celem ataku miała być linia kolejowa łącząca Toronto z Nowym Jorkiem. Od kilkunastu miesięcy przestępcy byli jednak pod obserwacją kanadyjskich i amerykańskich służb. Gdy bandyci byli gotowi do ataku, do akcji wkroczyły jednostki antyterrorystyczne i funkcjonariusze policji konnej. Agenci zapewniają jednak, że to nie koniec aresztowań.
Operacja antyterrorystyczna prowadzona była przy współpracy z amerykańskim FBI i departamentem bezpieczeństwa narodowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zobacz
|