Dziennik Gazeta Prawana logo

Współczesne katastrofy lotnicze są coraz bezpieczniejsze

8 lipca 2013, 10:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Katastrofa samolotu w San Francisco
Katastrofa samolotu w San Francisco/AP
Statystki potwierdzają: nowoczesne systemy bezpieczeństwa minimalizują straty ludzkie. W ciągu pięciu lat wskaźnik śmiertelności w katastrofach lotniczych spadł ponad trzykrotnie.

Boeing 777, który rozbił się w sobotę w San Francisco, wyglądał jak wyjęty z hollywoodzkiej produkcji. Górna część kadłuba maszyny została niemal całkowicie spalona. Brakuje też tylnej części samolotu, który się oderwał podczas próby awaryjnego lądowania. Drastyczne sceny nasuwają myśli o setkach zabitych. Tymczasem w tym wypadku, oprócz śmierci dwóch osób, ranne zostały 183 z 307 obecnych na pokładzie osób. Większość odniosła jednak niewielkie obrażenia. Przyczyny katastrofy nie są na razie znane. Służby wykluczyły możliwość zamachu. Tymczasem przedstawiciele Asiana Airlines zaprzeczają wersji o technicznej niesprawności samolotu. Boeing leciał z Seulu w Korei Południowej do San Francisco.

To drugi wypadek boeinga 777 od momentu wprowadzenia go do eksploatacji 18 lat temu. Do poprzedniego wypadku doszło w styczniu 2008 r. podczas lądowania na londyńskim lotnisku Heathrow. Rannych zostało wtedy 47 osób, nikt nie zginął. Podobnie w wyniku upadku boeinga 737 tureckich linii Turkish Airlines na amsterdamskim lotnisku Schiphol w 2009 r. Ze 135 osób na pokładzie zginęło 9. Część pasażerów była w stanie samodzielnie opuścić wrak maszyny, która przy lądowaniu rozpadła się na trzy części. Podobne doświadczenia mają także europejskie airbusy. W 2010 r. poważna awaria silniku przydarzyła się airbusowi A380 australijskie linii Qantas. Wkrótce po starcie z lotniska w Singapurze silnik stanął w płomieniach i się rozpadł. Mimo to pilotom udało się zawrócić na lotnisko i bezpiecznie wylądować. A w zeszłym roku identyczny airbus Emirates Airlines musiał zawrócić do Sydney, gdy chwilę po starcie zapalił się jeden z silników. Na pokładzie było 380 pasażerów. Żaden z nich nie został ranny.

Według szacunków amerykańskiego Biura Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), które w ciągu 40 lat zbadało ponad 500 wypadków lotniczych, tylko w 6 proc. wypadków liczba ocalonych jest mniejsza niż 20 proc. Ofiar mogłoby być o wiele więcej, gdyby nie zaawansowane systemy bezpieczeństwa w samolotach. Jak wynika z badań Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA), przyczyną katastrof lotniczych w 80 proc. jest błąd człowieka. Dlatego im bardziej nowoczesny samolot, tym lepiej dla pasażerów. Współczesne maszyny skonstruowane są tak, by kontynuować lot, gdy zepsuje się jeden z silników. Mają też kilka systemów rezerwowych, na wypadek gdyby przystał działać podstawowy. Wszystko to przekłada się na większe bezpieczeństwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj