Dziennik Gazeta Prawana logo

Chciał przelecieć pontonem Atlantyk, ale baloniki się zepsuły

13 września 2013, 17:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jonathan Trappe na pontonie
Jonathan Trappe na pontonie/AP
Informatyk z USA chciał przelecieć Atlantyk pontonem z doczepionymi balonikami. Lot skończył się "z przyczyn technicznych", jeszcze zanim mężczyzna znalazł się nad oceanem.

Miał pokonać Atlantyk, ale pokonały go problemy techniczne. Amerykański podróżnik musiał przerwał swój ekscentryczny lot z USA do Europy. Wczoraj Jonathan Trappe przyczepił do pontonu 370 wielkich kolorowych balonów wypełnionych helem i przy triumfalnej muzyce oraz dźwiękach amerykańskiego hymnu, wystartował z bazy w stanie Maine na północnym wschodzie kraju.

Z dołu jego balony wyglądały jak kula z posklejanych landrynek. Do Europy miał przylecieć w ciągu niecałego tygodnia. Musiał jednak awaryjnie lądować, zanim jeszcze znalazł się nad Atlantykiem. Na Facebooku napisał, że nad Nową Fundlandią miał kłopoty techniczne, które uniemożliwiły dalszy lot. Jonathan Trappe, informatyk z Karoliny Północnej, dodał, że nic mu się nie stało, ale jego marzenia i dwa lata przygotowań legły w gruzach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj