Dziennik Gazeta Prawana logo

5 osób zginęło na placu Tiananmen. Chiny usuwają zdjęcia z portali

28 października 2013, 14:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Plac Tiananmen
Plac Tiananmen/Shutterstock
Do pięciu wzrosła liczba ofiar śmiertelnych incydentu, do którego doszło dziś na Placu Tiananmen w Pekinie. Samochód terenowy staranował barierki oddzielające jezdnię i wjechał na chodnik, w jednym z najbardziej turystycznych miejsc chińskiej stolicy.

Pośród pięciu ofiar śmiertelnych jest kierowca auta, dwoje pasażerów oraz dwójka turystów - z Filipin i położonego na południu Chin Kantonu. Do szpitali trafiło 38 osób, w tym troje Filipińczyków i Japończyk.

Auto, które rozbiło się nieopodal portretu Mao Zedonga na Placu Tiananmen, według niektórych świadków miało też eksplodować. Z chińskich portali społecznościowych usuwane są zdjęcia płonącego auta. Plac Tiananmen przez wiele godzin był zamknięty dla zwiedzających. Na miejscu trwało usuwanie śladów incydentu.

Miejsce, w którym do niego doszło zasłonięto roślinami. Na razie nie jest jasne, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy może też dramatyczna forma protestu, których Plac Bramy Niebiańskiego Spokoju niejednokrotnie był świadkiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj