Dziennik Gazeta Prawana logo

Korupcja i brak kompetencji. Bułgarskie protesty uderzają w klasę polityczną

16 listopada 2013, 15:32
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Premier Płamen Oreszarski
Premier Płamen Oreszarski /AP
Masowe demonstracje przeciwników i zwolenników rządu w Bułgarii. Protesty zgromadziły dziesiątki tysięcy osób. W stolicy kraju manifestujący wyrażali poparcie dla rządzących socjalistów. Z kolei w drugim największym mieście kraju - Płowdiwie - zgromadziła się opozycja.

Przemawiając do tłumu w Sofii premier Płamen Oreszarski podkreślał, że kraj jest głęboko podzielony i przeżywa kryzys. Zapowiedział, że będzie pracował, by przezwyciężyć trudności.

Poprzednik Oreszarskiego, były premier Bojko Borisow, który władzę utracił w wyniku masowych protestów, na wiecu opozycji w Płowdiwie wzywał do dymisji obecnego rządu. Podkreślał, że tego domaga się społeczeństwo.

Protesty w Bułgarii trwają od wielu miesięcy. Początkowo miały podłoże ekonomiczne, dziś uderzają w całą klasę polityczną, której zarzuca się korupcję i brak kompetencji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj