– tłumaczy nam instruktor samoobrony Maksym Muzyka. Gdy władze mobilizują dresiarzy do polowania na antyrządowych manifestantów, ci sami się uczą, jak się przed nimi obronić.
– – opowiada. Dlatego największy nacisk kładzie na ćwiczenia wzmacniające, ułatwiające ucieczkę. Muzyka pokazuje też, jak wybić pistolet z rąk napastnika czy uniknąć stratowania w razie upadku w tłumie.
W dwupiętrowym budynku przy ul. Żylanskiej w centrum Kijowa trenuje 25 osób. Pełen przekrój społeczny: są drobniutkie dziewczęta, wysocy faceci w kurtkach moro każdą noc spędzający na barykadach Euromajdanu, starsze od nich o pokolenie panie z brzuszkami. A wśród nich młodzi przedsiębiorcy, Ołeh z Kijowa i jego dziewczyna Wałentyna, rodem z Doniecka. – – zapewnia nas Ołeh.
Wszyscy przyszli na bezpłatny kurs, który Muzyka wymyślił w grudniu, gdy kilku mężczyzn skatowało opozycyjną dziennikarkę Tetianę Czornowoł. Drobni chuligani polujący na przeciwników obecnej władzy to stosunkowo nowe zjawisko. Zwani tituszkami, od nazwiska sportowca Wadyma Tituszki, który w maju przed światłami kamer rzucił się na dziennikarzy, stanowią postrach wszystkich aktywistów.
– – opowiada Muzyka, z zawodu importer sprzętu medycznego. Tituszki wyciągnęli ich z McDonalda w samym centrum stolicy. Jednego z nich zabrali na najbliższe podwórko. Dogodne miejsce do bicia: knajpa z nieprzejrzystymi oknami, jakieś śmietniki. – – relacjonuje Maksym.
Nieoficjalnie wiadomo, że milicjanci sami dają znać drobnym rzezimieszkom, że mają wolną rękę do hop-stopu, jak na Ukrainie nazywa się rozboje, często połączone z pobiciem ofiary. Na Facebooku pojawiają się ostrzeżenia, np. przed tituszkami obwąchującymi ludzi wychodzących z metra. Od kogo czuć dym palonej sosny, ten niewątpliwie przebywał na Majdanie. I ma problem. Kijowianie tworzą więc własne straże obywatelskie, wykorzystując prawo pozwalające rejestrować podobne inicjatywy na milicji. W kilka osób chodzą wieczorami po kijowskich osiedlach, pilnując, by dresiarze zanadto się nie rozochocili.
–– mówi Maksym. Prawo dotyczące patroli obywatelskich wykorzystuje również władza. W Charkowie rządzonym twardą ręką przez uznawanego za sponsora tituszek Hennadija Kernesa powstał ruch Twierdza grupujący młodych, wygolonych mężczyzn, chętnych do obrony władzy przed opozycją.
– – mówił portalowi Lenta.ru szef Twierdzy Jewhen Żylin. – – dodawał. Przed takimi ludźmi najlepiej uciec, zamiast wdawać się w przepychanki. Maksym Muzyka wie, co robi.
CZYTAJ TAKŻE: Po drugiej stronie barykady. REPORTAŻ z "gniazda" Berkutu >>>
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Miasto-państwo Majdan gotowe na atak. REPORTAŻ >>>