Zamieszki trwają także w Tuzli. Około stu zamaskowanych młodych mężczyzn wdarło się tam do siedziby lokalnych władz. Zniszczyli meble i wyrzucali przez okna telewizory. Z pierwszego piętra budynku unosi się gęsty dym.
Antyrządowe demonstracje rozpoczęły się trzy dni temu w Tuzli, w reakcji na zamknięcie miejscowej fabryki. Manifestacje rozlały się także na inne miasta - Sarajewo, Bihacz, Zenicę i Mostar.
MSZ ostrzega: bądźcie ostrożni
W związku z nasileniem się protestów społecznych w Bośni i Hercegowinie polski MSZ zaleca obywatelom polskim planującym w najbliższych dniach wyjazd do tego kraju zachowanie szczególnej ostrożności oraz unikanie udziału w zgromadzeniach publicznych.
The street b/w #Bosnia-Herzegovina's Presidency and Ministry of FA in #Sarajevo--official cars burning. #protests pic.twitter.com/U7Jis1bE4K
— Nedad Memić (@NedadMemic) February 7, 2014
O co chodzi protestującym?
Demonstranci protestują przeciwko złym warunkom życia, nadużyciom władzy, a także bezrobociu, które sięga tam 44 procent. Jeden na pięciu Bośniaków żyje poniżej poziomu ubóstwa.
Vehid Szehić z Forum Obywateli Tuzli powiedział bośniackiej telewizji, że mieszkańcy są sfrustrowani. - - powiedział Szehić. Dodał, że do gwałtownego charakteru zajść przyczyniła się postawa policji. - - powiedział bośniacki działacz, wyrażając obawę, że starcia mogą być jeszcze bardziej gwałtowne.
Tuzla jest jednym z głównych ośrodków przemysłowych Bośni i Hercegowiny. W ostatnich latach zamknięto tam wiele fabryk, a pracownicy tych, które działają, od wielu miesięcy nie dostają wynagrodzeń.