Od początku roku rosyjskie siły powietrzne 400 razy zmusiły kraje NATO
do interwencji. Według wyliczeń Sojuszu, w stosunku do roku
2013 oznacza to wzrost o połowę
liczby przechwyceń rosyjskich samolotów wojskowych.
Sekretarz generalny Paktu Jens Stoltenberg w trakcie pobytu w Estonii mówił, że większość incydentów miała miejsce w przestrzeni międzynarodowej, ale blisko granic krajów Sojuszu. Do około setki przechwyceń doszło w regionie krajów bałtyckich.
Szef NATO podkreślił, że problemem jest nie tylko sam fakt naruszania przestrzeni powietrznej, ale także to, że rosyjscy piloci przestają nadawać swoją pozycję. A to z kolei oznacza, że nie widzą ich przelatujące w okolicy samoloty cywilne.
Stoltenberg określił działania Moskwy jako . Zapewnił jednocześnie Tallinn, że NATO będzie chronić terytorium Estonii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR/media
Powiązane
Zobacz
|