Dziennik Gazeta Prawana logo

Czeczeńskie bataliony walczą na Ukrainie. Wspierają obie strony konfliktu

12 grudnia 2014, 15:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Uzbrojony mężczyzna w Doniecku na wschodzie Ukrainy
Uzbrojony mężczyzna w Doniecku na wschodzie Ukrainy/Shutterstock
Czeczeńskie bataliony pojawiły się na Ukrainie. Separatystów wspierają żołnierze, przysłani przez prezydenta Ramzana Kadyrowa. Z kolei po stronie wojsk rządowych znaleźli się rebelianci, którzy nienawidzą Moskwy.

Zbrojne grupy Czeczenów po obu stronach rosyjsko-ukraińskiego konfliktu. Po stronie separatystów walczy między innymi batalion "Smierć" złożony z Czeczenów - żołnierzy lub oficerów armii rosyjskiej i służb specjalnych. Na kurtkach i czapkach mają naszywki w kolorach flagi czeczeńskiej - zielono-biało-czerwonej. Są to tak zwani "Kadyrowcy". Nazwa pochodzi od popieranego przez Moskwę prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa.

Po stronie ukraińskiej walczą żołnierze czeczeńskiego batalionu im. Dżochara Dudajewa. Dowódca oddziału, Isa Munajew twierdzi, że w ten sposób spłaca dług, ponieważ :"kiedy nam było ciężko i bardzo potrzebowaliśmy pomocy, bratni naród Ukrainy udzielił wsparcia mojemu narodowi, mojej ojczyźnie, Czeczeńskiej Republice Iczkerii". Isa Munajew widzi wiele wspólnego miedzy obecną sytuacją w Ukrainie i tym co działo się w Czeczenii w 1994 roku. Przekonuje, że wówczas jego naród też myślał, że nic złego się nie wydarzy. Jednak życie pokazało, że Moskwa sama się nie zatrzyma. Dlatego należy połączyć wysiłki i walczyć aż do zwycięstwa.

Czeczeński dowódca jednoznacznie ocenia działania "kadyrowców'. Jego zdaniem są to zdrajcy ojczyzny. Przestrzega również Rosjan, że "jeśli nie wyzbędą się choroby pod nazwą "rusizm" i Władimira Putina to zapłacą bardzo wysoką cenę.
Na początku grudnia, na kilka godzin przed orędziem prezydenta Rosji Putina, w Groznem doszło do ataku. Grupa uzbrojonych mężczyzn porwała kilka taksówek na przedmieściach, zabiła trzech policjantów drogówki i zajęła budynek Domu Prasy w centrum stolicy. Eksperci ds. Kaukazu ostrzegają, że to może oznaczać wznowienie konfliktu w Republice Czeczeńskiej. Do tej pory udawało się Rosji gasić ten konflikt poprzez znaczące dotacje i nadanie wielu uprawnień prorosyjskiemu prezydentowi Ramzanowi Kadyrowowi.

ZOBACZ TAKŻE: Separatyści grożą buntem. Będzie wojna między bojówkami?>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj