Ubiegłotygodniowe słowa Jamesa Comeya wywołały burzę w Polsce. Wypowiedź szefa FBI skrytykowały polskie władze, a szef MSZ Grzegorz Schetyna domagał się oficjalnych przeprosin od Waszyngtonu. Nad słowami Comeya ubolewał ambasador USA w Polsce Stephen Mull.
CZYTAJ TAKŻE: Szef FBI przerwał milczenie. Przeprosin się nie doczekaliśmy>>>
Dyrektor Federalnego Biura Śledczego podczas obchodów Dnia Pamięci o Holokauście powiedział między innymi, że
Jak dowiedziała się "Wyborcza", stosowne przeprosiny zostały nawet napisane przez jeden z departamentów rządu USA. Z intencją, żeby ogłosił je Comey.
Tak miał brzmieć tekst przeprosin:
.
List z przeprosinami nie spodobał się jedmak w Białym Domu. Uznano, że "nie należy go publikować".
Według informacji "Wyborczej" powodem wstrzymania przeprosin ma być to, że administracja Obamy uchodzi za nieprzyjazną względem Izraela i musi dmuchać na zimne, by nie sprawiać wrażenia, że jest wroga wobec Żydów w ogóle. Ostatnio konflikt się zaostrzył, bo USA negocjują z Iranem w sprawie jego programu atomowego, a temu sprzeciwia się Izrael.
CZYTAJ WIĘCEJ: Afera w USA. Dyrektor FBI oskarża Polaków o współodpowiedzialność za holokaust>>>