Dziennik Gazeta Prawana logo

Coraz cięższe walki w Syrii. Asad traci kontrolę nad krajem

25 czerwca 2015, 12:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Syryjcycy uciekają z Kobane
Syryjcycy uciekają z Kobane/PAP/EPA
Syria pogrąża się w wojnie domowej. Oddziały prezydenta wypierane są z wschodniej części kraju. Z kolei na południu od Damaszku, umiarkowana opozycja, wspierana przez USA, próbuje zdobyć Darę i Aleppo. Do walki włączyło się też Państwo Islamskie, które próbuje odbić Kobane z rąk Kurdów. 

Nasilenie walk w Syrii. Do gwałtownych starć doszło w kurdyjskim Kobane i będących pod częściową kontrolą sił rządowych: Darze, Hasace i Aleppo. Walki trwają w Hasace, 70 kilometrów na południe od granicy tureckiej i 50 kilometrów na zachód od irackiej. Według dobrze poinformowanego Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, terrorystom z samozwańczego Państwa Islamskiego udało się zająć część miasta, kontrolowanego przez Kurdów i armię wierną rządowi w Damaszku. W bitwie zginęło kilkudziesięciu żołnierzy i terrorystów.
Nad ranem Damaszek przekazał, że atak sunnickich radykałów udało się odeprzeć, później pojawiły się kolejne relacje o sukcesach islamistów. Hasaka to ostatni bastion rządu na północnym wschodzie Syrii. Po utracie miasta, władza Baszara Asada ograniczy się do zachodniej części państwa.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka donosi również o walkach w Kobane, kontrolowanym przez Kurdów mieście leżącym bezpośrednio przy granicy z Turcją. Dżihadyści dokonali dwóch samobójczych ataków na kurdyjskie pozycje, po czym ruszyli do natarcia. Zginęło około 25 osób. W jednej z wsi koło Kobane dżihadyści zamordowali 20-cioro Kurdów. Syryjska telewizja rządowa twierdzi, że napastnicy podeszli pod Kobane przez terytorium Turcji. Zaprzeczają temu tureckie władze.
Rebelianci z innych ugrupowań twierdzą tymczasem, że zajęli część bazy wojsk rządowych w Aleppo. Pojawiły się też doniesienia z Dary, na południe od Damaszku, o ciężkich walkach z wojskami rządowymi. Tam aktywne są oddziały rebeliantów syryjskich z "umiarkowanej" opozycji, wspieranej przez kraje arabskie i USA. 

ZOBACZ TAKŻE: Terroryści z Państwa Islamskiego zabili w Palmyrze 400 osób>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj