Dziennik Gazeta Prawana logo

Igrzyska olimpijskie zrujnowały Grecję? Sportowe święto, którego nikt nie chce

2 lipca 2015, 12:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Unijne flagi w czasie manifestacji w Atenach
Unijne flagi w czasie manifestacji w Atenach/PAP/EPA
Kiedyś ich organizacja była marzeniem każdego miasta na świecie. Wierzono, że mogą pobudzić gospodarkę „doładować”, branżę turystyczną i wypromować markę danego państwa. Czy Igrzyska Olimpijskie to wciąż gra warta świeczki?

Gdy 5 września 1997 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski ogłosił przyznanie Atenom prawa do organizacji Igrzysk Olimpijskich w 2004 roku, radości nie było końca. Cała Grecja cieszyła się z faktu, że najbardziej prestiżowa sportowa impreza na świecie wreszcie wróci do swojego „domu". Wszak to Hellada uznawana jest za ojczyznę olimpijskich zmagań. To również tu w 1896 roku odbyły się pierwsza nowożytna olimpiada.

Przygotowania do imprezy ruszyły pełną parą. Greccy politycy obiecywali, że realizacja wielkich infrastrukturalnych projektów pobudzi przemysł, usługi i – kluczową dla kraju – branżę turystyczną, a wielu bezrobotnych Greków zyska wymarzone miejsca pracy.

Igrzyska miały wprowadzić Grecję w nową erę wzrostu i stabilności gospodarczej. Na olimpiadzie i towarzyszących jej inwestycjach więc nie oszczędzano. W sumie na organizację przeznaczono rekordową na tamte czasy sumę 15 mld dolarów (dla porównania rozgrywane w 1996 roku Igrzyska Olimpijskie w Atlancie kosztowały „zaledwie” 1,8 mld dol.), a znaczna część budżetu (6,2 mld dol.) pochodziła bezpośrednio z kieszeni podatników.

Wieszczona transformacja greckiej gospodarki nigdy jednak nie nastąpiła. Jedenaście lat po zakończeniu sportowych zmagań w Atenach, igrzyska z 2004 roku uznaje się powszechnie za kompletne finansowe fiasko i jeden z czynników, które doprowadziły Grecję na skraj bankructwa.

21 spośród 22 stadionów oraz innych obiektów sportowych wybudowanych specjalnie na tę imprezę stoi dziś niemal w kompletnej ruinie, a wybudowana za 400 mln dolarów wioska olimpijska przypomina bardziej brazylijską fawelę, aniżeli miejsce, w którym nie tak dawno przebywali najwybitniejsi sportowcy naszego globu.

Czytaj dalszą część tekstu w serwisie Forsal.pl >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj