Nadija Sawczenko, ukraińska lotniczka oskarżona o współudział w zabójstwie dwóch rosyjskich dziennikarzy podczas walk w Donbasie w czerwcu 2014 roku, chciała podkreślić w swym ostatnim słowie, że nie przyznaje się do winy, nie uznaje kompetencji rosyjskiego sądu i nie uzna wyroku, a jeśli będzie to wyrok skazujący - nie będzie się od niego odwoływała.
- powiedziałaby Sawczenko.
Zapowiedziała, że po ogłoszeniu wyroku będzie kontynuowała prowadzoną od grudnia głodówkę jeszcze przez dziesięć dni, a potem przejdzie na suchą głodówkę, tzn. przestanie przyjmować także napoje. -- podkreśliła.
Wcześniej informowano, że już w czwartek, kiedy sąd odroczył proces, Sawczenko ogłosiła suchą głodówkę.
Lotniczka zapowiedziała, że przez te dziesięć dni przed drzwiami aresztu śledczego będą stali jej krewni, przyjaciele i rodacy.
Prokurator Paweł Filipczuk zażądał w środę dla Sawczenko kary 23 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. Według oskarżycieli wina Ukrainki została "w pełni udowodniona". Według Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej lotniczka podczas walk w Donbasie naprowadzała na cel ogień moździerzy, w wyniku czego śmierć ponieśli dwaj dziennikarze państwowej telewizji Rossija.
Obrońcy argumentowali, że do ostrzału doszło w czasie, kiedy Sawczenko już trafiła do niewoli. Na to według obrony wskazują dane z telefonów komórkowych Sawczenko. Adwokaci powołują się również na sygnaturę czasu na nagraniu wideo zrobionym zaraz po wzięciu Sawczenko do niewoli.