Dziennik Gazeta Prawana logo

"Le Figaro": Zatrzymany na Ukrainie Francuz to nie terrorysta

4 lipca 2016, 17:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Terrorysta z kałasznikowem
Terrorysta z kałasznikowem/Shutterstock
Francuz zatrzymany na Ukrainie z ładunkiem broni palnej i materiałów wybuchowych zachowuje milczenie w śledztwie, a francuskie władze sądzą raczej, że to przemytnik broni, a nie ktoś zaangażowany w działalność terrorystyczną - pisze w poniedziałek "Le Figaro".

Dziennik powołuje się na źródła w delegacji francuskich śledczych, którzy ponad miesiąc spędzili w Kijowie badając sprawę 25-letniego Gregoire'a M., zatrzymanego 21 maja przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) podczas próby przekroczenia granicy ukraińsko-polskiej.

- pisze "Le Figaro". Do ich wyjaśnienia nie przyczynia się sam zatrzymany, przebywający wciąż w więzieniu w Kijowie, który odmawia udzielenia wyjaśnień. - powiedziały źródła "Le Figaro".

Na Ukrainie Francuzowi postawiono zarzut przemytu i nielegalnego posiadania broni w ramach działalności terrorystycznej. Władze twierdzą, że był on objęty śledztwem od grudnia 2015 roku, kiedy to zaczął wielu osobom na Ukrainie opowiadać, że chce nabyć broń. SBU podała, że w bagażniku jego samochodu znaleziono 125 kg trotylu, dwie wyrzutnie pocisków przeciwczołgowych, pięć kałasznikowów i ponad 5 tys. sztuk amunicji.

Według SBU, zatrzymany planował dokonanie zamachów terrorystycznych podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej. Przy użyciu tego materiału wybuchowego „miały być wysadzone – co mamy udokumentowane – meczet, synagoga, urząd skarbowy, punkty kontrolne na autostradach i wiele innych miejsc” – mówił szef SBU Wasyl Hrycak na konferencji prasowej. Według niego wśród celów zamachów miały być również mosty i infrastruktura kolejowa.

- pisze "Le Figaro". Francuskie śledztwo w sprawie 25-latka dotyczy nielegalnego posiadania i przemytu broni w ramach przestępczości zorganizowanej, ale nie terroryzmu.

- zastanawia się "Le Figaro", podkreślając, że dopiero francuskie śledztwo przyniesie odpowiedzi na te pytania.

W ciągu kilku miesięcy ma się zacząć proces Francuza przed sądem w Kijowie. Ambasada Francji jest w stałym kontakcie z nim i jego rodziną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj