Dziennik Gazeta Prawana logo

Najpierw ich zraził, teraz stara się zjednać. Trump zawalczy o nowe grupy wyborców

23 sierpnia 2016, 11:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Donald Trump
Donald Trump/Shutterstock
Republikański kandydat na prezydenta Donald Trump stara się złagodzić swoje radykalne stanowisko w sprawach imigracji i islamu, które przysporzyło mu popularności wśród najbardziej zagorzałych zwolenników, ale nie podoba się umiarkowanym wyborcom, także z jego partii.

Trump zapowiadał budowę "muru" na granicy z Meksykiem i deportację z USA wszystkich nielegalnych imigrantów, których liczbę szacuje się na 10-12 milionów. Jednak nowa szefowa jego kampanii, Kellyanne Conway, dała do zrozumienia, że obietnicy deportacji nie należy rozumieć dosłownie.

W wywiadzie dla telewizji CNN w niedzielę Conway powiedziała, że "dopiero się zdecyduje", jakie będzie stanowisko kandydata GOP w sprawie deportacji i że będzie on "sprawiedliwy i humanitarny wobec tych, którzy żyją wśród nas w tym kraju".

Poprzedniego dnia Trump spotkał się ze swoim nowo powołanym zespołem latynoskich doradców i według uczestników tego spotkania również sugerował, że jego stanowisko w kwestii deportacji wyrażane dotychczas nie jest ostateczne.

Kandydat Republikanów powiedział na jesieni, że meksykańscy nielegalni imigranci to "gwałciciele i handlarze narkotyków", co wzbudziło oburzenie jako obraźliwa generalizacja. Według sondaży, ponad 90 proc. amerykańskich Latynosów popiera demokratyczną rywalkę Trumpa, Hillary Clinton.

W poniedziałek Trump przekonywał, że nie zmienił swego twardego stanowiska w sprawie imigracji. W wywiadzie dla prawicowej telewizji Fox News powiedział, że "musimy być stanowczy" wobec ludzi przybywających do USA nielegalnie, chociaż nie chciał ujawnić na czym dokładnie ma to polegać.

- oświadczył.

Zapytany czy nie zmienia zdania w sprawie imigracji, odpowiedział przecząco. - powiedział.

Obietnice budowy muru na południowej granicy USA spotykają się zwykle z najbardziej burzliwą owacją na jego wiecach z wyborcami.

Trump złagodził także nieco swoje wypowiedzi dotyczące imigracji muzułmanów. O ile poprzednio wzywał do "całkowitego i kompletnego zakazu wstępu muzułmanów do USA" - jak to formułował na swojej stronie internetowej - to ostatnio unika określania religii potencjalnych przybyszów, tylko mówi o "ekstremalnej kontroli" imigrantów z "tych regionów świata, skąd pochodzą terroryści atakujący Stany Zjednoczone".

W przemówieniu w zeszłym tygodniu kandydat GOP po raz pierwszy również wyraził publicznie żal za swoje wypowiedzi, którymi – jak oświadczył – mógł "sprawić ból niektórym osobom".

Trump m.in. kwestionował bohaterstwo senatora Johna McCaina, który pięć lat spędził w niewoli w czasie wojny wietnamskiej, gdzie był torturowany. Przedrzeźniał także ruchy i mimikę dziennikarza chorego na chorobę neurologiczną.

Szokujące wypowiedzi kandydata tolerowali jego zagorzali zwolennicy w prawyborach, ale zraziły one do niego szerokie rzesze wyborców, także republikańskich. Ustępując wyraźnie w sondażach Hillary Clinton, Trump stara się teraz zjednać sobie umiarkowany elektorat z politycznego centrum w USA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj