Dziennik Gazeta Prawana logo

Belgijska policja miała wiele okazji, by powstrzymać terrorystów z Paryża. RAPORT z kontroli służb

8 października 2016, 17:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Francuscy żołnierze na antyterrorystycznym patrolu w Paryżu
Francuscy żołnierze na antyterrorystycznym patrolu w Paryżu/PAP Archiwalny
Belgijska policja przed ubiegłorocznymi zamachami w Paryżu miała kilkanaście okazji, by zdemaskować terrorystów - podał w sobotę belgijski dziennik "DeTijd", powołując się na fragmenty poufnego raportu tzw. Komitetu P nadzorującego pracę policji. Okazuje się jednak, że przez braki kadrowe wszystkie te okazje przegapiono.

Zgodnie z dokumentem - sporządzonym przez "Komitet P", czyli belgijski Stały Komitet Kontroli Służb Policyjnych - od lutego 2015 roku belgijska policja dysponowała nagraniami z podsłuchów telefonicznych, które wskazywały na związki podejrzanych o terroryzm z Salahem Abdeslamem, głównym organizatorem listopadowych zamachów we francuskiej stolicy. Jednak z powodu braków kadrowych policja nie podjęła żadnych działań w tej sprawie.

Według "DeTijd" funkcjonariusze mieli konkretnie aż 13 okazji, by dotrzeć do sprawców zamachów, a sześć możliwości przegapiono właśnie z powodu braków w personelu. Ponadto - jak dowiadujemy się z artykułu - policja zignorowała dostarczane przez hiszpańskie władze informacje o starszym bracie Salaha, Brahimie Abdeslamie. To właśnie on dokonał jednego z samobójczych zamachów, detonując materiały wybuchowe przed paryską kawiarnią 13 listopada 2015 roku.

Z raportu wynika, że przez sześć miesięcy - właśnie z powodu niewystarczającej liczby śledczych - nie wykorzystywano także informacji na temat Bilala Hadfiego, który też wysadził się w powietrze w Paryżu. Ponadto miesiącami nie badano tajnych informacji dotyczących ataków kierowanych przez Abdelhamida Abaaouda - koordynatora paryskich zamachów.

"DeTijd" pisze, że raport ma zostać przekazany specjalnej komisji parlamentarnej. Już wcześniej dziennik "Le Soir" donosił m.in., że mimo sygnałów, iż mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, bracia Abdeslamowie nie byli objęci w Belgii należytym dozorem. Salah Abdeslam - obywatel francuski pochodzenia marokańskiego - jest jedynym żyjącym członkiem grupy dżihadystów, którzy dokonali zamachów 13 listopada. Zatrzymany w marcu w Brukseli, został przekazany Francji i czeka teraz na proces we francuskim więzieniu.

W rezultacie serii ataków przeprowadzonych 13 listopada w różnych częściach Paryża zginęło 130 osób, a ok. 350 zostało rannych. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj