Dziennik Gazeta Prawana logo

Migrantów coraz mniej, a liczba nacjonalistycznych protestów przeciw uchodźcom w Bułgarii rośnie

13 lutego 2017, 19:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Uchodźcy
Uchodźcy/Shutterstock
W Bułgarii w ostatnich dniach podnosi się fala protestów przeciw uchodźcom podsycanych przez formacje nacjonalistyczne. Dochodzi do nich mimo znacznego spadku liczby napływających do kraju nielegalnych migrantów.

Przyczyną mniejszej liczby przyjeżdżających do Bułgarii uchodźców są surowe warunki pogodowe. Według statystyk MSW od początku roku do Bułgarii przybyło niewiele ponad 200 osób.

W poniedziałek przed siedzibą władz w oddalonym o 30 km od Sofii miasteczku Elin Pelin odbył się wiec, którego uczestnicy żądali wypędzenia rodziny Syryjczyków. Po otrzymaniu prawa pobytu z przyczyn humanitarnych zostali oni ulokowani w Elin Pelinie, lecz mer Iwajło Symeonow od dwóch miesięcy odmawia ich zameldowania. Tłumaczy to dostosowaniem się do woli wyborców.

– oświadczył w poniedziałek przed kamerami telewizyjnymi. Dodał, że to nie władze gminy podejmowały decyzję o rozmieszczeniu syryjskiej rodziny oraz że on jej nie wykona.

Zdaniem Państwowej Agencji ds. Uchodźców działania mera naruszają zarówno konwencje międzynarodowe, jak i ustawodawstwo bułgarskie gwarantujące przestrzeganie praw człowieka.

Chodzi o rodzinę Fatimy i Fachima Dżaberów, która żyje na uchodźstwie od pięciu lat; pochodzą z Aleppo. -   – mówił Fachim. Według protestujących rodzina "sprowadza wojnę" do miasteczka.

Protesty w Elin Pelinie nie są jedynymi tego rodzaju w ostatnich dniach. W ubiegłym tygodniu cała wieś Sziroka Łaka (południowy wschód Bułgarii) sprzeciwiła się umieszczeniu dwóch afgańskich chłopców w miejscowym domu opieki dla dzieci. Wyrażano nawet obawę, że ich obecność może zaszkodzić festiwalowi muzyki ludowej, z którego słynie wieś. Protesty miejscowej ludności zmusiły również Państwową Agencję ds. Uchodźców do rezygnacji z umieszczenia pięciorga dzieci uchodźców w domu w wiosce pod Warną, na wybrzeżu czarnomorskim.

Do pierwszych protestów przeciw migrantom doszło w 2013 roku, gdy rozpoczął się ich masowy napływ do Bułgarii. Uniemożliwiano wówczas powstanie szeregu ośrodków; na wieść o zamiarach rozmieszczenia uchodźców w istniejących obiektach ludność buntowała się, blokowała drogi i zmuszała władze od ustępstw.

W ubiegłym roku placówki te - zwłaszcza największa usytuowany w południowo-wschodnim mieście Charmanli i przewidziana na ok. 5 tys. osób - skupiały na sobie niezadowolenie miejscowej ludności.

Jednym z podstawowych punktów programu kandydata zjednoczonych nacjonalistów Krasimira Karakaczanowa w listopadowych wyborach prezydenckich było zamknięcie ośrodków w centrum kraju i przeniesienie ich na obszary przy granicy z Turcją. Obecnie gdy rozpoczyna się kampania przed marcowymi wyborami parlamentarnymi, antymigracyjne hasła znowu są na porządku dziennym.

Poniedziałkowy protest w Elin Pelinie jest częścią takiej właśnie kampanii. Mer miasteczka jest członkiem partii WMRO – jednej z trzech wchodzących w skład koalicji zjednoczonych nacjonalistów. Ośrodki badawcze na podstawie danych z zeszłego miesiąca prognozowały, że zajmie ona trzecie miejsce w marcowych wyborach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj