Dziennik Gazeta Prawana logo

Izrael zadowolony z amerykańskiego ataku na Syrię. "Ważne, konieczne i moralne przesłanie"

7 kwietnia 2017, 12:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pocisk Tomahawk
Pocisk Tomahawk/PAP
Izraelskie władze z zadowoleniem przyjęły atak USA na syryjską bazę, który według nich wysyła mocny komunikat, że administracja Donalda Trumpa nie będzie akceptować użycia broni chemicznej i jest ostrzeżeniem dla innych wrogich krajów, w tym Iranu i Korei Płn.

Premier Benjamin Netanjahu oświadczył, że Izrael w pełni popiera decyzję o wystrzeleniu w piątek nad ranem ponad 50 pocisków samosterujących na bazę lotniczą syryjskich wojsk rządowych Szajrat. Według amerykańskiego wywiadu to z tej bazy wystartował samolot syryjskiego lotnictwa, który we wtorek zrzucił bombę ze śmiercionośnym gazem bojowym sarinem na miejscowość Chan Szajchun, opanowaną przez syryjskich rebeliantów. W ataku zginęło co najmniej 86 osób.

- podkreślił Netanjahu. - dodał.

Podczas trwającego od sześciu lat konfliktu w Syrii Izrael raczej trzymał się z boku i dokonywał sporadycznych ataków z powietrza, gdy czuł się zagrożony, np. z powodu przerzucania przez bojowników libańskiego Hezbollah broni przez granicę.

Władze Izraela twierdzą, że administracja USA poinformowała je o planowanym ataku na syryjską bazę, ale nie jest jasne, czy Izraelczycy przekazali Amerykanom informacje wywiadowcze lub w inny sposób ich wspierali. Minister obrony Izraela Awigdor Lieberman ocenił, że atak stanowił między krajami - dodał.

Były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Izraela Jaakow Amidror ocenił, że ta zgodna z potrzebami odpowiedź amerykańska wysyła komunikat, iż USA znowu są zaangażowane w regionie i że Rosja nie ma pełnej swobody w Syrii. - powiedział Amidror dziennikarzom.

- dodał. Według niego USA w ten sposób będą chciały ostrzec wrogie kraje, by uważały na swoje podejście do amerykańskich interesów i działania wobec nich. Pytany o ryzyko odwetu, odparł: .

Amidror wyjaśnił, że Izrael nasiliłby swoje zaangażowanie w Syrii tylko wtedy, gdy przekroczona zostałaby jedna z dwóch czerwonych linii: gdyby oddziałom Hezbollahu przekazano broń strategiczną lub gdyby Wzgórza Golan, gdzie znajduje się granica między Syrią a terenami okupowanymi przez Izrael, stałyby się miejscem, z którego przeprowadzane byłyby ataki.

- wyjaśnił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj