Dziennik Gazeta Prawana logo

Orban w ogniu krytyki. Mocny spór w Parlamencie Europejskim

26 kwietnia 2017, 18:45
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Viktor Orban
Viktor Orban/PAP/EPA
Premier Węgier Viktor Orban odrzucał w środę w Parlamencie Europejskim w Brukseli oskarżenia ze strony większości europosłów i Komisji Europejskiej pod adresem swojego rządu, przekonując, że zarzuty dotyczące Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego są absurdalne.

Z wypowiedzi szefa węgierskiego rządu nie wynika jednak, by chciał się wycofać z propozycji, za które był poddany ostrej krytyce ze strony wielu europosłów, w tym wywołującego największe emocje prawa dotyczącego funkcjonowania uniwersytetów na Węgrzech.

Viktor Orban starał się zaprezentować jako umiarkowany europejski przywódca, który działa na korzyść własnego społeczeństwa, broniąc go przed ingerencją zewnętrznych sił, czy to ze strony Brukseli, czy też zagranicznych lobby. Przekonywał, że amerykański finansista George Soros jest otwartym wrogiem Europy. To właśnie w założony przez niego Uniwersytet Środkowoeuropejski (CEU) w Budapeszcie uderzają według krytyków przyjęte niedawno na Węgrzech przepisy.

Orban uważa, że zarzuty w tej sprawie są nieuzasadnione, a cała sytuacja jest absurdalna. Powoływał się przy tym na wewnętrze pismo rektora CEU do studentów i naukowców, w którym pisał on, że uczelnia nie jest zagrożona i będzie nadal pracować w jakichkolwiek warunkach.

- mówił węgierski polityk. Jak zaznaczył, przyjęte przez jego kraj przepisy to "drobna poprawka" zamykająca luki prawne i kończąca z przywilejami, z których zagraniczne uczelnie korzystały prze wiele lat.

Orban tłumaczył, że jego kraj jest pod wieloma względami niezadowolony z tego, jak działa UE. - zaznaczył.

Premier Węgier tłumaczył też sens wywołujących kontrowersje konsultacji, jakie jego rząd prowadzi pod hasłem "Powstrzymać Brukselę" m.in. w sprawie imigracji i podejścia do organizacji pozarządowych (NGO). Orban mówił, że rozwiązania, jakie proponuje jego ugrupowanie ws. NGO, idą w ślad za amerykańskimi, a ich celem jest wprowadzenie przejrzystości w kontekście tego, że bogaci lobbyści chcą wpływać na prawo w jego kraju.

- przypominał, wyrażając nadzieję, że i tym razem uda się dojść do porozumienia.

Mimo takich deklaracji premier Węgier był krytykowany nawet przez kolegów z macierzystej frakcji w PE, Europejskiej Partii Ludowej, do której należy Fidesz. Szef grupy EPL Manfred Weber mówił, że nie rozumie, dlaczego Węgry chcą pozbawić studentów w swoim kraju możliwości zdobycia w Budapeszcie dwóch dyplomów - amerykańskiego i węgierskiego. Apelował, by Orban wdrożył zalecenia Komisji Europejskiej.

Odnosząc się do prowadzonych przez węgierskie władze konsultacji ocenił, że nie chodzi w nich wcale o zbieranie opinii wśród społeczeństwa, Jeszcze mocniej Organa krytykowali socjaliści. Szef tej frakcji Gianni Pittella zarzucił Orbanowi kłamstwo ws. CEU. Apelował, by Komisja Europejska - jeśli są ku temu warunki - nie wykluczała wszczęcia wobec Węgier procedury praworządności.

- wskazywał Pittella. Jego zdaniem EPL powinna wykluczyć Fidesz ze swoich szeregów.

W słowach nie przebierał też lider liberałów w PE Guy Verhofstadt, który wspominając swoje pierwsze spotkanie z Orbanem jeszcze w 1989 r. ocenił, że zmienił się on, rezygnując z zasad demokratycznych, o jakie kiedyś walczył.

- pytał były premier Belgii.

Jak zaznaczył, patrząc na działania Orbana, widzi coraz częściej . Zarzucał szefowi węgierskiego rządu, że nadal chce brać pieniądze z UE, ale odrzuca wartości unijne. Wypowiadający się w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Zdzisław Krasnodębski (PiS) podkreślał, że Polacy, Czesi, Słowacy czy Węgrzy nie potrzebują pouczeń ws. wolności czy demokracji.

Zapewniał, że sam bardzo ceni CEU i współpracował osobiście z tą uczelnią, która ma wyraźny profil ideowy. Dodał przy tym, że państwa członkowskie mają prawo regulować działanie szkolnictwa, zwłaszcza zagranicznych prywatnych uczelni.

mówił Krasnodębski.

W obronę brał Orbana też lider eurosceptycznej grupy Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej Nigel Farage, który przekonywał go, żeby Węgry podobnie jak Wielka Brytania rozpisały referendum i wystąpiły z UE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj