Filip Budeikin - jak informuje brytyjski "Daily Mail" - usłyszał zarzuty doprowadzenia do śmierci przynajmniej 16 nastolatków. Miał to zrobić przy użyciu swojej internetowej "gry" "niebieski wieloryb". - wyjaśnia Anton Breido z rosyjskiego Komitetu Śledczego. . - dodaje prokurator.
Gdy zostawała niewielka grupa dzieci, wtedy Budeikin i jego kompani polecali im - jak wyjaśnia Breido - ciąć sobie ręce, balansować na krawędzi dachu czy zabić zwierzę i to sfilmować. Zdaniem prokuratora, Śledczy dodaje, że tuż przed ostatnim poleceniem - nakazem popełnienia samobójstwa - dzieci kasowały, na polecenie administratora grupy, całą prywatną korespondencję, co znacznie utrudniało śledztwo.
Na szczęście jedna z dziewczynek w ostatniej chwili została uratowana przed śmiercią. To dzięki jej zeznaniom i zawartości jej komputera, prokuratorom udało się dopaść Budeikina. Okazało się, że jego niedoszła ofiara codziennie o 4:20 rano musiała oglądać filmiki z nagraniami samobójstw czy zdjęcia zakrwawionych ciał. W tle słyszała . Budeikin powtarzał jej też, że jej życie nikogo nie obchodzi, a rodzice jej nie kochają. Po kilku dniach, jak tłumaczy śledczy Breido, , dała się więc przekonać do popełnienia samobójstwa.
Sam Budeikin twierdzi, że jego ofiary - dodał. Jednocześnie jednak zeznał, że dzieci, które się zabiły, to - dodał. Przyznał też, że niespodziewanie dla niego pojawili się jego naśladowcy, a doprowadzanie ludzi do samobójstwa stało się internetowym - powiedział śledczym.
Prokuratura uważa, że takie podejście do ludzi to efekt jego samotnego dzieciństwa. - wyjaśnia Breido. - podsumował rosyjski śledczy.