Dziennik Gazeta Prawana logo

Incydent w pobliżu spornych Wysp Paracelskich. Chiny mówią o "poważnej prowokacji " ze strony USA

3 lipca 2017, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Amerykański niszczyciel
Amerykański niszczyciel/Shutterstock
Przepłynięcie amerykańskiego niszczyciela USS Stethem w pobliżu spornych Wysp Paracelskich zostało odebrane w Pekinie jako "poważna prowokacja polityczna i wojskowa". Rzecznik chińskiego MSZ zaapelował w niedzielę, aby USA zaprzestały tego typu akcji.

Takie "prowokacyjne działania" – podkreślił Lu Kang z ministerstwa spraw zagranicznych, "naruszają suwerenność ChRL i stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego kraju". Oświadczenie chińskiego MSZ w tej sprawie opublikowała w poniedziałek chińska agencja rządowa Xinhua.

Do incydentu doszło zaledwie na kilka godzin przed rozmową telefoniczną prezydenta USA Donalda Trumpa z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem, która ma poprzedzić ich spotkanie w ramach szczytu G20 (7-8 lipca) – zaznacza w komentarzu agencja Reutera.

Do incydentu z udziałem amerykańskiej floty wojennej na Morzu Południowochińskim doszło w niedzielę. Amerykański niszczyciel przepłynął w odległości 12 mil morskich od wyspy Triton na Morzu Południowochińskim, wchodzącej w skład Wysp Paracelskich, uważanych przez Chiny za ich terytorium, co kwestionują kraje regionu oraz USA.

USA oskarżają Chiny o militaryzowanie Morza Południowochińskiego poprzez umieszczanie obiektów wojskowych na usypywanych tam sztucznie wyspach. Władze w Pekinie krytykują natomiast podejmowanie przez siły amerykańskie ćwiczeń i patroli w tym rejonie.

25 maja amerykański niszczyciel rakietowy USS Dewey przepłynął w odległości 12 mil morskich od rafy Mischief, jednej z wysp w archipelagu Spratly na Morzu Południowochińskim, o które Pekin również toczy spory terytorialne z krajami regionu. Chiny ostro protestowały.

Był to pierwszy manewr w ramach swobody żeglugi przeprowadzony za prezydentury Donalda Trumpa. Wcześniej amerykańska marynarka wojenna kilkakrotnie dokonywała takich manewrów.

Chiny roszczą sobie prawa do większości akwenu Morza Południowochińskiego, przez który rocznie transportowane są towary i surowce o szacowanej wartości ponad 5 bln dolarów. Roszczenia terytorialne dotyczą Spratly i Wysp Paracelskich i od lat wywołują konflikty z krajami regionu, głównie z Wietnamem, Filipinami, Brunei i Tajwanem, a także w mniejszym stopniu z Malezją i Indonezją. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj