Dziennik Gazeta Prawana logo

Korea Północna szykuje nową, zakazaną broń. "Łatwiej ją ukryć niż ładunki atomowe"

13 grudnia 2017, 11:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Korea Północna, wojskowa parada
Korea Północna, wojskowa parada/Shutterstock
Korea Płn. nabywa technologię i szuka know-how, które mają jej umożliwić szybką i masową produkcję broni bakteriologicznej - alarmuje w środowym artykule redakcyjnym "Washington Post". To kolejne wielkie zagrożenie dla świata ze strony Pjongjangu - podkreśla.

"Dotychczas (północnokoreański reżim) nie zdołał przekształcić bakterii w broń, jednak zaniepokojenie władz USA budzą oznaki, że służąca temu celowi technologia, zakazana przez sankcje, została zidentyfikowana na terytorium (Korei Płn.), i to w czasie, gdy Pjongjang zdradza zainteresowanie inżynierią genetyczną i innymi dyscyplinami biotechnologii" - pisze amerykański dziennik.

Broń biologiczna stwarza komplikacje z wojskowego punktu widzenia - podkreśla "WP". "Łatwiej ją ukryć niż pociski zdolne przenosić ładunki atomowe czy siły konwencjonalne. Atak wyprzedzający może doprowadzić do niechcianego rozprzestrzenienia bakterii. Z bronią biologiczną trudno jest się obchodzić, trudno ją też magazynować przez długi czas. Bakterie uwolnione do powietrza w ramach ataku mogą zmienić kierunek wraz ze zmiennym wiatrem i warunkami pogodowymi, stanowiąc zagrożenie dla żołnierzy i ludności cywilnej, bez rozróżnienia między swoim i wrogiem" - wyjaśnia.

Amerykański dziennik przypomina, że Korei Płn. w 1957 roku przystąpiła do międzynarodowego traktatu zakazującego stosowania broni biologicznej, ale zaznacza, że mechanizmy weryfikacyjne tego porozumienia zawsze były słabe. "WP" stwierdza też, że Pjongjang "udowodnił już, że potrafi omijać sankcje i rozbudowywać fabryki wojskowe, jeśli zechce". Jeśli Korea Płn. rzeczywiście tworzy podstawy programu zbrojeń biologicznych, to powinien to być kolejny znak narastającego zagrożenia, jakie stanowi - ocenia gazeta.

"Wojna prewencyjna może spowodować miliony ofiar, ale złowrogich zamiarów (północnokoreańskiego przywódcy) Kim Dzong Una nie można tolerować w nieskończoność. Za pomocą sankcji, dyplomatycznych nacisków i innych środków należy położyć kres jego despotycznym i nieobliczalnym rządom" - konkluduje "Washington Post".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj