Spór między politykiem a gazetą dotyczy kwestii kolonizacji przez Izrael terytoriów palestyńskich. Friedman słynie z poparcia dla tej inicjatywy, z kolei lewicowy "Haarec" sprzeciwia się okupacji palestyńskich ziem - pisze AFP.

Reklama

Agencja wyjaśnia, że konflikt rozgorzał w związku ze sprawą poniedziałkowego zabójstwa pewnego rabina z rąk Palestyńczyka w osiedlu Har Bracha na Zachodnim Brzegu Jordanu.

We wtorek ambasador Friedman napisał na Twitterze: 20 lat temu podarowałem karetkę pogotowia osiedlu Har Bracha z nadzieją, że będzie pomagać w przyjściu na świat zdrowych dzieci. Zamiast tego mężczyzna z Har Brachy właśnie został zamordowany przez terrorystów, pozostawiając żonę i czworo dzieci. Palestyńscy "przywódcy" pogratulowali zabójcy.

W odpowiedzi "Haarec" opublikował w czwartek tekst swego znanego publicysty Gideona Lewiego, w którym nazwał on Friedmana "przyjacielem okupacji". Okazuje się, że "Stany Zjednoczone mają prawo do mianowania ambasadora, który sądzi, że konieczne jest propagowanie i finansowanie zbrodni wojennych oraz naruszania prawa międzynarodowego" - napisał Lewi, znany - jak pisze AFP - z tekstów na temat izraelskiej okupacji i nazywany przez swoich przeciwników propagandystą palestyńskich radykałów.

Reklama

Lewi ocenił w "Haarecu", że karetka pogotowia bardziej niż w Har Bracha przydałaby się w Strefie Gazy. Jego zdaniem, takie osiedla jak Har Bracha, leżące w głębi Zachodniego Brzegu Jordanu, uniemożliwiają osiągnięcie pokoju oraz utworzenie palestyńskiego państwa. Z karetką Friedmana czy bez niej Har Bracha (dosłownie +wzgórze błogosławieństw+) to wzgórze przekleństw - napisał dziennikarz.

Co się stało z "Haarecem"? - zapytał z kolei w piątek na Twitterze ambasador Friedman, co agencje nazywają "niecodziennym atakiem". Czworo dzieci w żałobie po zabitym ojcu i oto w tej publikacji mówi się o ich społeczności jako o "wzgórzu przekleństw". Czy stracili wszelkie poczucie przyzwoitości? - napisał dyplomata.

Na wtorkowe oświadczenie Friedmana zareagował również rzecznik palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa, Nabil Abu Rudeina. Podkreślił, że wypowiedź Friedmana sprawia, że Palestyńczycy zastanawiają się nad jego stanowiskiem wobec okupacji. Reprezentuje Amerykę czy Izrael? - zapytał rzecznik.

Friedman, który w czasie kampanii przedwyborczej był doradcą obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa, objął funkcję ambasadora w maju 2017 roku. Znany już wcześniej z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat izraelskiej kolonizacji palestyńskich ziem, już jako ambasador mówił m.in. o "domniemanej okupacji" oraz że Izrael okupuje "jedynie 2 proc. Zachodniego Brzegu Jordanu" - podkreśla AFP.