Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjski parlament zajmie się polską ustawą o IPN. "Nie możemy pozwolić na przepisywanie historii na nowo"

18 maja 2018, 16:23
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Brytyjski parlament
Brytyjski parlament/Shutterstock
W Izbie Gmin odbędzie się 5 czerwca debata na temat polskiej ustawy o IPN zwołana po tym, gdy grupa posłów oskarżyła polski rząd o "przepisywanie historii na nowo" przez kwestionowanie udziału Polaków w mordowaniu Żydów w trakcie drugiej wojny światowej.

Izba Gmin będzie pierwszym parlamentem państwa członkowskiego Unii Europejskiej, który zajmie się wzbudzającą kontrowersje ustawą. Jak dowiedziała się PAP, dyskusja odbędzie się nie w głównej izbie, ale w Westminster Hall, co wiąże się z nieco niższą rangą polityczną wydarzenia. Dyskusja zakończy się przyjęciem neutralnie sformułowanego stwierdzenia, że "ta izba rozważyła polskie prawo o zniesławieniu", a wnioski z wystąpień posłów nie będą prawnie wiążące dla brytyjskiego rządu.

O przyznaniu czasu na przeprowadzenie debaty zdecydowała we wtorek parlamentarna komisja zajmująca się rozpatrywaniem propozycji posłów zasiadających w tylnych ławach, którzy nie zajmują stanowisk w rządzie ani gabinecie cieni. O sprawie jako pierwszy napisał Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej".

Głównym organizatorem debaty jest mający żydowskie korzenie brytyjski poseł Partii Pracy Alex Sobel, który poinformował, że zebrał także poparcie 20 innych deputowanych. W przeszłości 43-letni deputowany, który zasiada w Izbie Gmin od 2017 roku i którego mentorem, z racji rodzinnych przyjaźni był przez lata wykładający socjologię w Leeds Zygmunt Bauman, opowiadał w parlamencie o bezpośrednim wpływie Holokaustu na jego rodzinę, której członkowie m.in. trafili do nazistowskich niemieckich obozów śmierci.

Sobel był również autorem podpisanego przez 64 posłów listu do ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona, w którym wezwał go do potępienia polskiej ustawy i ostrzegł, że "otwiera ona drzwi do rewizjonizmu historycznego, a nawet potencjalnie do zaprzeczania Holokaustowi".

- napisano w liście.

Posłowie ostrzegli, że nowelizacja ustawy o IPN , wskazując m.in. na polsko-amerykańskiego historyka Jana Tomasza Grossa.

- zaapelowano.

Wśród sygnatariuszy listu znaleźli się głównie politycy opozycyjnej Partii Pracy, m.in. były kandydat na lidera ugrupowania Owen Smith, szef sztabu wyborczego w ostatnich wyborach Andrew Gwynne, jeden z czołowych laburzystów zajmujących się polityką zagraniczną Stephen Kinnock (mąż byłej duńskiej premier Helle Thorning-Schmidt), a także aktywne w walce z antysemityzmem Luciana Berger i Ruth Smeeth.

Pod apelem podpisali się także m.in. Bob Blackman i Paul Masterton z Partii Konserwatywnej, Alistair Carmichael i Layla Moran z Liberalnych Demokratów, a także Chris Law ze Szkockiej Partii Narodowej.

W imieniu szefa brytyjskiej dyplomacji na list odpowiedział wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich Alan Duncan, który zaznaczył, że w sprawie ustawy prowadzone jest postępowanie w Trybunale Konstytucyjnym, a prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ocenił, że przyjęte prawo może być "częściowo niekonstytucyjne".

Jak dodał, Johnson dwukrotnie podniósł ten temat w bezpośrednich, prywatnych rozmowach z polskim ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem podczas spotkań w Sofii (15 lutego) i Londynie (16 marca), a Duncan poruszył tę kwestię ponownie podczas rozmów z wiceministrem spraw zagranicznych Jackiem Cichockim w Londynie (22 marca).

Uchwalona przez Sejm w styczniu nowelizacji ustawy o IPN zakłada m.in., że każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegał karze grzywny lub do trzech lat więzienia. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Przepisy te wywołały krytykę m.in. ze strony Izraela i USA. 6 lutego prezydent Duda podpisał znowelizowaną ustawę, a następnie w trybie kontroli następczej skierował ją do TK. Prezydent chce, by Trybunał zbadał, czy przepisy ustawy nie ograniczają w sposób nieuprawniony wolności słowa oraz, aby przeanalizował kwestię tzw. określoności przepisów prawa. Zmienione przepisy obowiązują od 1 marca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj