Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontrowersje wokół nowego sędziego niemieckiego TK. "Die Zeit": Sytuacja różni się od tej z Polski

15 listopada 2018, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny/Shutterstock
Nominacja deputowanego Bundestagu z ramienia CDU Stephana Harbartha na sędziego, a w przyszłości najprawdopodobniej prezesa Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Niemczech, w czasach politycznych podziałów może budzić kontrowersje - pisze "Die Zeit".

W Niemczech sędziowie TK wybierani są przez obie izby niemieckiego parlamentu, Bundestag i Bundesrat. "Die Zeit" zaznacza w czwartek, że zastrzeżeń nie budzą kompetencje Harbartha - kształcił się on na uniwersytecie w Heidelbergu i na Yale, pracuje w renomowanej kancelarii - lecz fakt, że od 2009 roku jest posłem Bundestagu z ramienia chadeckiej CDU, a przy tym członkiem regionalnych i centralnych władz tego ugrupowania.

Wybór czynnego polityka na sędziego niemieckiego TK nie jest bynajmniej precedensowy (np. w obecnym składzie dwóch sędziów było wcześniej członkami regionalnych rządów), jednak nominacja i uznawany za pewnik wybór Harbartha przebiegają w cieniu ostrych sporów politycznych o obsadę stanowisk sędziowskich w sądach najwyższej instancji w Polsce, na Węgrzech czy w USA - podkreśla tygodnik.

"Wcześniej panowały inne (...) czasy. Czasy, w których państwo prawa nie było poddawane naciskom w wielu krajach Europy. W których populistyczne rządy nie atakowały niezawisłości wymiaru sprawiedliwości. Czy w przyszłości w Polsce i na Węgrzech (...) z nonszalancką reakcją nie spotka się każda obiekcja Niemiec, (w myśl zasady) +gdzie tu jest problem? wy robicie to samo+?" - zastanawia się "Die Zeit".

Podkreśla jednak, że mimo pozornych podobieństw nominacja Harbartha różni się od sytuacji w wymienionych krajach. "Jego wybór to nie wyraz społecznego podziału, ogromnej polaryzacji, jaka emanuje z instytucji państwa prawa w Polsce i USA" - ocenia gazeta, wskazując, że uzyskanie większości dwóch trzecich, wymaganej do zatwierdzania nominata na sędziego TK, było możliwie tylko dzięki szerokiemu porozumieniu obu partii chadeckich CDU i CSU, socjaldemokratycznej SPD, Zielonych i liberalnej FDP.

Ponadto - pisze tygodnik - Harbarth będzie miał ograniczony wpływ na TK, ponieważ nawet jako jego prezes będzie dysponował tylko jednym głosem i będzie musiał przekonywać pozostałych sędziów do swoich racji. Wreszcie, "zgodnie z dotychczasowym doświadczeniem paradoksalnie to TK wywiera większy wpływ na sędziów niż odwrotnie", co wielokrotnie udowadniali oni swoimi orzeczeniami, "niekiedy ku rozczarowaniu partii, które ich nominowały".

Jak podkreśla "Die Zeit", trybunały konstytucyjne swoją wpływową pozycję opierają na dwóch filarach - na wierze, że jego decyzje "będą posłusznie wykonywane przez polityków", oraz na zaufaniu obywateli. "Najważniejszym zadaniem Harbartha jako prezesa TK będzie zapewnienie, by tak pozostało. A nic nie niszczy zaufania do sądu z taką łatwością jak poczucie upartyjnienia lub ideologicznego zacietrzewienia" - zauważa niemiecki tygodnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj