Marokańska modelka Imane Fadil, jak informuje BBC, zmarła 1 marca w szpitalu w Mediolanie, jednak o jej śmierci poinformowano dopiero teraz. Od stycznia lekarze walczyli bowiem o jej życie. Jak powiedział szef lokalnej prokuratury, kobieta zdradzała symptomy otrucia. Francesco Greco powiedział też, że lekarze nie są w stanie na razie ustalić jednoznacznej przyczyny śmierci, bo w jej danych medycznych jest wiele anomalii. Próbki wysłano więc do specjalistycznego laboratorium. Jak informuje BBC, z nieoficjalnych informacji wynika, że testy wykazały obecność substancji radioaktywnych, w tym kobaltu.

 Śmierć Nadil budzi kontrowersje, bo kobieta była jednym z kluczowych świadków w procesie przeciw byłemu premierowi, Silvio Berlusconiemu. To ona opowiedziała w sądzie, co działo się podczas słynnych bunga-bunga. Berlusconi został w pierwszym procesie uniewinniony, jednak obecnie władze wszczęły kolejne śledztwo i liczyły na zeznania Fadil.

Ona sama mówiła, że była zastraszana oraz próbowano ją przekupić, by wycofała zeznania. Gdy trafiła do szpitala, mówiła przyjaciołom i lekarzom, że ją otruto.

Berlusconi, zapytany o śmierć Fadil, stwierdził, że mu przykro "gdy umiera tak młoda osoba". Zapewnił też, że nigdy jej nie spotkał, a jej zeznania w sprawi bunga-bunga zostały sfabrykowane i są absurdalne.