Kary bezwzględnego pozbawienia wolności od ośmiu do 16 miesięcy wymierzono czterem spośród dziewięciorga działaczy, uznanych za winnych przestępstw związanych z zakłócaniem porządku publicznego. Zdaniem krytyków ich proces to kolejny przykład erozji swobód obywatelskich i autonomii w Hongkongu w ramach komunistycznej ChRL.

Najdłuższe wyroki – 16 miesięcy więzienia za zmowę w celu zakłócania porządku publicznego - otrzymali dwaj współzałożyciele ruchu Occupy, wykładowcy akademiccy Benny Tai i Chan Kin-man. Trzeci założyciel ruchu, 75-letni emerytowany pastor Chu Yiu-ming, został skazany na 16 miesięcy więzienia w zawieszeniu ze względu na swój wiek i stan zdrowia.

Na osiem miesięcy bezwzględnego więzienia skazano posła lokalnego parlamentu Shiu Ka-chuna oraz działacza demokratycznego Raphaela Wonga. Dwaj inni działacze, podobnie jak Chu, dostali wyroki więzienia w zawieszeniu, a jeden został skazany na 200 godzin prac społecznych. Ogłoszenie wyroku w sprawie demokratycznej posłanki Tanyi Chan odłożono do 10 czerwca, ponieważ cierpi ona na poważną chorobę mózgu i wkrótce musi poddać się operacji.

W protestach z 2014 roku wzięły udział setki tysięcy hongkończyków, domagających się pełnej demokracji w wyborze szefa lokalnej administracji. Władze nie przychyliły się jednak do tych żądań, a szef lokalnej administracji wciąż wyłaniany jest przez lojalny wobec Pekinu komitet elektorów. W czasie protestów policja używała przeciwko demonstrantom gazu łzawiącego.

Politolog Joseph Cheng, emerytowany wykładowca Uniwersytetu Miejskiego w Hongkongu (CUHK), ocenił w rozmowie z PAP, że środowy wyrok jest "racjonalny, biorąc pod uwagę powagę oskarżeń", jakie prokuratura stawiała działaczom. Jego zdaniem częste wytaczanie procesów aktywistom w Hongkongu służy zniechęceniu ich do działalności politycznej.

- Wydaje się, że rząd Hongkongu usiłuje zniechęcić ludzi do aktywności politycznej, i to mu się udaje. (…) Panuje pesymizm, ludzie nie wierzą już, że można przekonać Pekin do demokratycznych reform - powiedział Cheng.

Skazani mogą się odwoływać. Poseł Shiu, jeśli jego wyrok się uprawomocni, nie będzie mógł kandydować w następnych wyborach parlamentarnych w 2020 roku. Może też utracić swój obecny mandat, jeśli zagłosuje za tym dwie trzecie posłów.

Politolog zwrócił uwagę, że dużym ciężarem dla ruchu demokratycznego są koszty sądowe, ponoszone przy okazji procesów działaczy. Koszty procesowe dziewięciorga oskarżonych wyniosły łącznie ok. 5 mln dolarów hongkońskich (ok. 2,43 mln zł) i zostały pokryte ze specjalnego funduszu, zasilanego dobrowolnymi wpłatami – powiedział Cheng, który jest członkiem zarządu tego funduszu.